Debian – flash 11.2.202.228 dla i386 zepsuty.

Jeśli ktoś posiada Debiana w wersji 32bit (architektura i386) i korzysta z niewolnego pluginu flash (pakiet flashplugin-nonfree), to niech uważa z aktualizacją flasha do wersji 11.2.202.228. Wygląda, ze jest bug i po aktualizacji do ww. wersji flash przestaje działać i to we wszystkich przeglądarkach (sprawdzone w Iceweasel, Opera, Chromium). Problem objawia się tak, że sam plugin jest widoczny w przeglądarce, ale po prostu obiekty flash nie są uruchamiane.

Sprawdzone na 2 niezależnych systemach, z czego jeden to praktycznie czysty Squeeze, a drugi „mieszaniec” (Squeeze + backports + unstable). Pierwotnie podejrzewałem kombinację Iceweasel 11 + upgrade flash, ale nie o to chodzi. No i z kanału #debian wiem, że nie jestem jedyną ofiarą błędu.

PS Dla architektury amd64 błąd nie występuje – wszystko działa poprawnie, można spokojnie aktualizować. Jak będę znał rozwiązanie, to pojawi się aktualizacja.

UPDATE: Z tego co widzę w sieci, problem dotyczy wszystkich dystrybucji Linuksa i tylko architektury i386: https://bugbase.adobe.com/index.cfm?event=bug&id=3154276 https://bugbase.adobe.com/index.cfm?event=bug&id=3161034 http://forums.gentoo.org/viewtopic-t-918560-postdays-0-postorder-asc-start-0.html Adobe nie spieszy się do naprawy, jako, że plugin dla Linuksa oficjalnie nie jest wspierany. W którymś wątku pojawiła się sugestia, że wyłączenie akceleracji video rozwiązuje problem (nie weryfikowałem).

UPDATE: Widzę w pytaniach do wyszukiwarki pytanie o alternatywy dla flash, więc dla porządku: jest GNU Gnash, który działa średnio, że tak to ujmę (mało wydajny przede wszystkim z tych paru chwil, kiedy korzystałem) i jest Lightspark, z którym zupełnie nie miałem styczności, a który może być bardziej wydajny, bo przepisany od zera z myślą o wydajności na współczesnym sprzęcie.

UPDATE: Wygląda, że bug występuje tylko na procesorach bez SSE2 (grep –color sse2 /proc/cpuinfo aby sprawdzić, czy procesor ma obsługę SSE2), czyli głównie Athlon i okolice a Adobe nie kwapi się z wypuszczeniem wersji skompilowanej bez tego zestawu instrukcji. Ostatecznie zostaję z Gnash.

UPDATE: 2012.08.12 – Dochodziły mnie słuchy, że na oryginalnym Chrome od Google jest inny Flash, więc sprawdziłem zarówno stable 21.0.1180.75, jak i betę 22.0.1229.2. Nie działa na żadnym.

Tragiczny kod widgetu AdTaily.

Kiedyś, gdy AdTaily startowało (zamknięta beta), a ja miałem piękny i validujący się się XHTML 1.0 Strict na blogu, pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę po zainstalowaniu widgetu, była była niezgodność z XHTML. Małe, a drażni, więc zgłosiłem błąd. Samemu nie udało mi się poprawić – primo, bardzo słabo znam JS, secundo, ok. 20 kB to jednak sporo do przeglądania.

O całej sprawie zapomniałem, aż do wczoraj, gdy niezależnie dwóm osobom (KosciaK i Tomasz Fiedoruk), o których wiedziałem, że powinny mieć umieszczony widget, napisałem, że wszystko fajnie, ale widgetu nie widzę. Winnym okazało się AdTaily, a raczej tragiczny kod ichniego widgetu, ale po kolei…

Pierwszy był KosciaK, u którego zwróciłem na fakt braku widgetu przy okazji wpisu o – ładnym skądinąd – nowym szablonie na blox. Ponieważ u mnie i na kilku innych blogach (bloxowych i nie), na tej samej przeglądarce, widget jest widoczny, myślałem, że chodzi o szablon właśnie, tym bardziej, że jakieś magie z jquery się tam dzieją.

Jakoś po stwierdzeniu, że na Operze widzę, na debianowej wersji Firefoksa, czyli Iceweasel w wersji 3.0.6 nie widzę, na Icecat (czyli w pełni wolnej wersji Firefoksa) 3.5.3 też nie widzę, a z kolei on u siebie widzi, po pobieżnym przyjrzeniu się problemowi, z braku czasu i pomysłów przeszliśmy nad tym do porządku.

Niewiele później zaczęło się na blipie narzekanie na sytuację z reklamami, co skłoniło mnie do stwierdzenia, że ciężko mieć reklamy, jak się nie ma widgetu. Tym razem chodziło o dwie strony, jedną bez fajerwerków w kodzie – jak twierdził autor – oraz, drugą, w której od biedy można by czegoś po stronie kodu szukać. Po stronie kodu strony niczego nie udało się znaleźć, więc podejrzenie padło na system operacyjny, jako jedyną część wspólną.

Po chwili do niedziałających przeglądarek dołączył Konqueror na moim systemie, oraz Iceweasel na systemie kumpla. Z kolei oficjalne buildy Mozilli wyświetlały wszystko jak należy. Także u mnie. Sytuacja bardzo ciekawa, więc postanowiłem zagadkę rozwiązać, tym bardziej, że to może jakiś błąd w Debianie (któraś z bibliotek czy coś takiego).

Po chwili zabawy z diffowaniem plików i kopiowaniem po kawałku oficjalnego builda do katalogu z Icecat okazało się, że „winnym” jest extra user agent. Cudzysłów jak najbardziej uzasadniony, bo tak naprawdę winny jest widget AdTaily. Fragment kodu:

parseFloat(b.substring(a+this.versionSearchString.length+1))},dataBrowser:
[{string:navigator.userAgent,subString:"Chrome",identity:"Chrome"},
{string:navigator.userAgent,subString:"OmniWeb",versionSearch:"OmniWeb/",identity:"OmniWeb"},
{string:navigator.vendor,subString:"Apple",identity:"Safari",versionSearch:"Version"},
{prop:window.opera,identity:"Opera"},
{string:navigator.vendor,subString:"iCab",identity:"iCab"},
{string:navigator.vendor,subString:"KDE",identity:"Konqueror"},
{string:navigator.userAgent,subString:"Firefox",identity:"Firefox"},
{string:navigator.vendor,subString:"Camino",identity:"Camino"},
{string:navigator.userAgent,subString:"Netscape",identity:"Netscape"},
{string:navigator.userAgent,subString:"MSIE",identity:"Explorer",versionSearch:"MSIE"},
{string:navigator.userAgent,subString:"Gecko",identity:"Mozilla",versionSearch:"rv"},
{string:navigator.userAgent,subString:"Mozilla",identity:"Netscape",versionSearch:"Mozilla"}],
dataOS:[{string:navigator.platform,subString:"Win",identity:"Windows"},
{string:navigator.platform,subString:"Mac",identity:"Mac"},
{string:navigator.platform,subString:"Linux",identity:"Linux"}]};

Jak widać, ktoś w AdTaily postanowił wymyślić koło od nowa i napisał własne rozpoznawanie przeglądarki i systemu operacyjnego. Na dodatek niezupełnie działające, bo nie obsługuje – z szybko przychodzących mi do głowy – Iceweasel i Icecat, zapewne także Swiftfox, Arora (nie wiem, jak się przedstawiają). W statystykach pewnie wychodzi, że nikt Konquerora nie używa, bo jeszcze nie widziałem by Konqueror się „KDE” przedstawiał (a z racji tematyki mam trochę wejść od użytkowników Konquerora). Po zmianie ciągu Icecat na Firefox we wspomnianym user agent extra version oczywiście widget wyświetla się tam, gdzie wcześniej się nie wyświetlał.

Zagadką dla mnie pozostanie, czemu pisana jest własna obsługa rozpoznawania przeglądarki (widget o 1kB większy, a i tak nie rozpoznaje wielu przeglądarek), czemu dzieje się to po stronie widgetu (a nie wysyłany jest cały user agent na serwer, jeśli to do celów statystycznych, a nie wyświetlania). O paru skrótach typu „Apple = Safari” nie wypowiadam się, bo zwyczajnie nie znam.

Ewidentnym błędem – jeśli chodzi o wyświetlanie – jest brak fallbacku do jakiegoś sensownego defaultu w przypadku nierozpoznania (a przecież engine przedstawiał się normalnie), nie tylko jest to sprzeczne z działaniem w każdej przeglądarce szerzej o kampanii Anybrowser, ale przekłada się na brak widzialności widgetu na niektórych stronach (ale nie zawsze! u mnie na blogu był widoczny bez problemu) u wszystkich użytkowników Debiana, korzystających z dostępnych domyślnie w dystrybucji przeglądarek. Oraz u wszystkich korzystających z podrasowanych/nietypowych przeglądarek.

Czemu tak było? Czy były inne skutki braku rozpoznania (np. nie zliczanie kliknięć w statystykach kampanii od nie rozpoznanych przeglądarek, gdy widget był widoczny)? Nie mam pojęcia, nie znam na tyle JS, by to wyjaśnić. To JS, więc kod jest dostępny, znających się zachęcam do obejrzenia.

Jakie jest rozwiązanie? Szybkie i brzydkie – dodanie brakujących przeglądarek w widgecie (znowu spuchnie, nadal nie wszystko będzie obsługiwane). Ładne – przepisanie widgetu, który nie tylko ma ww. problem, ale także nie jest widoczny z sieci Orange (mało ludzi zgłaszało to jako bug, więc nie spodziewałbym się w najbliższym czasie poprawienia tego), jest napisany w taki sposób, że jego wywołanie rozwala XHTML 1.0 Strict. Oczywiście rozwiązanie ładne będzie wymagało nakładów finansowych, ale biorąc pod uwagę, że nie jest to pierwsza około JSowa wpadka w ostatnim czasie, może warto nawiązać współpracę z kimś, kto takie rzeczy umie? Przeprojektowanie serwisu teraz będzie łatwiejsze niż później, podobnie zmiany w kodzie widgetu…

Temat (braku) bonusów za wynagrodzenia już poruszyłem na flakerze. Trochę inna tematyka, ale polecam lekturę wpisu No more free bugs. Z mojej strony to ostatni zgłoszony (za free) błąd. Co prawda dla mnie to (i szukanie błędów, co robić pewnie będę nadal, i ogólnie reklamy) zabawa, ale czemu mam odbierać chleb zawodowcom (przynajmniej tym od błędów i kodowania; reklamodawcy niech nie liczą na względy)?

Opera mini 5 beta – wrażenie.

Niby moja Nokia 3110c nie obsługuje (tak twierdzi przy próbie instalacji), ale install anyway i po chwili było to „cudo” na moim telefonie. Już na wstępie widać, że faktycznie projektowane jest toto na większe wyświetlacze – przedstawiło się mniej więcej pera min, bo zabrakło miejsca na ekranie.

Opcji w porównaniu z wersją 4 bardzo mało, ale niby jest wszystko. Podejście do działania inne – wersja 5 pokazuje całą stronę i pozwala powiększyć (zoom) wybrany obszar. Dzięki temu niby jest bardziej naturalnie (czyli jak na dużym ekranie), ale mi się bardziej podobało podejście z wersji 4, czyli dostosowanie do komórki (zoom zawsze mnie drażnił). Nie ma (nie znalazłem) mojego ukochanego przewijania blokowego – jest tylko ta śmieszna strzałeczka i po linii trzeba – niewygodne.

Wersja 5 ma trochę nowych ficzerów. Szybki ich przegląd: miniaturki na małym ekranie to IMHO pic na wodę, fotomontaż – zero użyteczności. Speeddial z wersji 4 (gwiazdka, cyfra) był IMO wystarczający. Manager haseł – nie zamierzam korzystać. Przeglądanie w zakładkach – no to może ma sens, tylko niestety u mnie przy próbie otworzenia drugiej zakładki przeglądarka się wysypała (ale to beta i niesupportowany sprzęt, więc się nie gniewam). Drugi raz nie próbowałem.

Działa szybko (na oko szybciej niż 4), ale zajmuje 350 kB miejsca w pamięci flash telefonu (poprzednia wersja ok. 160 kB). Podsumowując – zobaczę wersję stabilną i mam nadzieję, że dostosują ją do 3110c, ale w tej chwili bardziej podoba mi się czwórka. Na tę chwilę pora odzyskać utracone 350 kB.