Lecton, Wędrowycz i kompresja audio

Jakiś czas temu[1], jeśli dobrze pamiętam w okolicach marca, InPost zrobił promocję dotyczącą paczkomatów. Wygrać można było nawet samochód, udział nie wiązał się z przekazaniem dodatkowych danych, więc wziąłem udział. Samochodu oczywiście nie wygrałem, za to wygrałem – jak wszyscy inni znani mi uczestnicy loterii – parę kodów dających dostęp do programu Lecton, czyli aplikacji Audioteka s.a pozwalającej na dostęp do audiobooków.

Lecton

Nieuchronnie będę porównywać z produktem Legimi, do którego dostęp uzyskałem wcześniej na podobnych zasadach. Są jednak różnice. Przede wszystkim Lecton rozlicza w postaci czasu dostępu do biblioteki, nie na sztuki. Także w promocji. Udało mi się w ten sposób poznać większą część cyklu o Jakubie Wędrowyczu.

Appka działała bez zarzutu. Być może kwestia niższych oczekiwań po kontakcie z Legimi, być może kwestia większej ilości miejsca na urządzeniu. W każdym razie słuchało się przyjemnie, intuicyjnie i bez walki z techologią. Oczywiście dostęp do książek jest tylko za pośrednictwem aplikacji, bez możliwości pobrania na urządzenia zewnętrzne, ale w modelu, gdzie płaci się za czas dostępu, nie za pozycje jest to zrozumiałe.

W ramach abonamentu korzystać można na jednym urządzeniu i jednym dodatkowym w trybie offline. Abonament to 20 zł/m-c (po prostu, bez promocji) Brak ebooków, tylko audiobooki, plus jakieś dodatki w stylu audycji cyklicznych itp. Mnie interesują tylko książki. Nadal – jest taniej, niż w przypadku Legimi, ale brak ebooków i mniejsza liczba urządzeń. Za Lecton ma prostsze warunki umowy – mniej wariantów i sumarycznie bardziej mi się podobał.

W Lecton drażni mnie tak naprawdę jedna rzecz – sposoby płatności. Nie ma klasycznego prepaid, trzeba podać albo kartę płatniczą, albo PayPala, żeby sobie pobierali opłatę abonament. Rozumiem, że subskrybcję można wyłączyć. Rozumiem, że tak jest prościej zaimplementować (i pewnie rozliczać), rozumiem, że tak jest korzystniej dla sklepu, bo klient nie może zapomnieć zapłacić, najwyżej zapomni wyłączyć subskrybcję. Wiem, że to coraz bardziej popularny model. Nadal drażni i finalnie doprowadziło do tego, że nie kupiłem abonamentu, wracając do książek tradycyjnych. Wiem, to nie jest dokładny odpowiednik, bo książki tradycyjnej nie posłucham w tramwaju.

Książki o Jakubie Wędrowyczu

Książki o Jakubie Wędrowyczu – wciągają. Znałem tylko pierwszy tom opowiadań, gdzie dominują krótkie utwory, w pozostałych tomach cyklu pojawiają się dłuższe. Jest niestety monotematycznie i z powtórzeniami, a żart opowiadany wielokrotnie przestaje bawić. Może kwestia dawki. Dodatkowo na przestrzeni cyklu pojawia się wiele niespójności, opowiadania są jakościowo różne. Niektóre naprawdę fajne koncepcyjnie, część to po prostu zgrabnie opowiedziane historyjki. IMO najsłabiej wypadają momenty, gdy zaczyna się politykowanie, często nachalne i znowu z powtórzeniami. Niemniej, warto. Całość jest ciekawa, zabawna, jako gawęda – zgrabna. Dodatkowo audiobooki są ładnie zaaranżowane i dobrze czytane. Chociaż tak w ogóle, po przeczytaniu opowiadań z 2586 kroków oraz Rzeźnika drzew mam wrażenie, że w utworach niewędrowyczowych Pilipiuk wypada lepiej.

Kompresja audio

Skoro przy audio jesteśmy – część techniczna, poniekąd będąca odpowiedzią na moje narzekania na zajmowane przez audiobooki miejsce. Audiobooki są duże, zapewne kompresowane do formatu MP3 lub zbliżonego. Tymczasem w przypadku mowy (audiobooki, podcasty itp.) nie potrzebujemy pełnego spektrum, więc można skorzystać z innych formatów, pozwalających na znacznie lepszą kompresję. Typowe MP3 to 128 kbps, tymczasem Speex pozwala na zejście do 4 kbps, lepiej wspierany na różnych playerach Opus na 7 kbps. Więcej opisane tutaj, a narzędzia są w repo. Prawdziwi hardcore’owcy mogą zejść nawet poniżej 1 kbps (dostępne sample).

[1] Kolejny wpis, który dość długo przeleżał w szkicach, a ostatecznie został opublikowany w niemal oryginalnej wersji.

Jak usprawnić sieć w domu? cz. 4

Kolejnym PLC, który otrzymałem na testy, był D-Link PowerLine AV Network Starter Kit DHP-307AV. Bardziej niż konkretny sprzęt jest to przedstawiciel starszego standardu, takiego, do którego przymiarkę robiłem zawodowo, wiele lat temu, pod kątem IPTV (i nie zdecydowaliśmy się wtedy).

W stosunku do opisywanego poprzednio główna różnica widoczna na pierwszy rzut oka, to brak gniazdka sieciowego w urządzeniu. Zaprawdę powiadam wam, pomyślcie dwa razy, nim coś takiego kupicie. Jednak główna zaleta PLC to przesył danych po sieci energetycznej obok prądu, a nie zamiast. Okazało się, że większość gniazdek w domu jest pojedyncza, w szczególności te, na których przeprowadzałem testy. Chciałem mieć równe testu warunki, więc stanęło na tym, że PLC było wpięte w gniazdko, a prąd do urządzeń doprowadzałem przy użyciu przedłużaczy z innych gniazdek, zalegających malowniczo po domu.

Detali typu wygląd, czytelność sygnalizacji, umiejscowienie portów czy przycisków pomijam – nie tego dotyczy test. Zatem do rzeczy. Błędów nie będę powielał, testy tylko w optymalnym zestawieniu, dwa gniazdka w tym samym pokoju, PLC bezpośrednio w gniazdku:

1.
[ ID] Interval           Transfer     Bandwidth       Jitter    Lost/Total Datagrams
[  4]   0.00-60.01  sec   402 MBytes  56.2 Mbits/sec  1.923 ms  25/51490 (0.049%) 
[  4] Sent 51490 datagrams

2.
[ ID] Interval           Transfer     Bandwidth       Retr
[  4]   0.00-60.00  sec   279 MBytes  39.0 Mbits/sec    0             sender
[  4]   0.00-60.00  sec   278 MBytes  38.9 Mbits/sec                  receiver

3.
--- 192.168.10.126 ping statistics ---
600 packets transmitted, 600 received, 0% packet loss, time 60295ms
rtt min/avg/max/mdev = 3.273/3.939/8.552/0.749 ms

4.
--- 192.168.10.126 ping statistics ---
600 packets transmitted, 600 received, 0% packet loss, time 60235ms
rtt min/avg/max/mdev = 2.885/3.943/8.002/1.000 ms

5.
[ ID] Interval           Transfer     Bandwidth       Jitter    Lost/Total Datagrams
[  4]   0.00-3600.00 sec  21.0 GBytes  50.1 Mbits/sec  2.687 ms  9031/2754740 (0.33%) 
[  4] Sent 2754740 datagrams

6.
[ ID] Interval           Transfer     Bandwidth       Retr
[  4]   0.00-3600.00 sec  16.0 GBytes  38.3 Mbits/sec    0             sender
[  4]   0.00-3600.00 sec  16.0 GBytes  38.3 Mbits/sec                  receiver

7.
--- 192.168.10.126 ping statistics ---
36000 packets transmitted, 36000 received, 0% packet loss, time 3622284ms
rtt min/avg/max/mdev = 2.715/4.149/75.146/1.069 ms

8.
--- 192.168.10.126 ping statistics ---
36000 packets transmitted, 36000 received, 0% packet loss, time 3620695ms
rtt min/avg/max/mdev = 2.862/3.903/83.121/1.154 ms

9.
brak danych

Jak widać, w porównaniu z poprzednim testem sprzętu nowszej generacji, urządzenia starszej generacji zapewniają znacząco mniejszy transfer. Choć działają stabilnie, nawet przy niższych opóźnieniach. O ile zaczną działać, bo brak danych w punkcie dziewiątym wynika z tego, że połączenia między pokojem a przedpokojem zwyczajnie nie udało mi się zestawić, mimo kilku prób.

Jeśli chodzi o pobór prądu to zarejestrowałem na pojedynczym urządzeniu od 3,2 W pod obciążeniem, przez 2,7 W przy braku przesyłu danych i podłączonych urządzeniach, do minimalnie 2,3 W parę minut po wypięciu kabla ethernet. Producent obiecuje poniżej 1 W w idle, jak widać jest więcej. Albo kwestia firmware, albo za krótko czekałem, albo urządzenia nie potrafią.

Jak usprawnić sieć w domu? cz. 3

No i z uwagi na lekkie zamieszanie zapomniałem uzupełnić brakujące wpisy. Pora nadrobić. Tym razem ponownie  będzie o TL-PA4010P kit. W poprzednim wpisie opisałem test w niekomfortowych warunkach, pora napisać, co potrafią te PLC wpięte jak należy, czyli bezpośrednio w gniazdka. Dodatkowo gniazdka znajdowały się w tym samym pokoju (poza testem do internetu), czyli warunki optymalne.

1.
[ ID] Interval           Transfer     Bandwidth       Jitter    Lost/Total Datagrams
[  4]   0.00-60.01  sec   679 MBytes  94.9 Mbits/sec  0.959 ms  2399/86899 (2.8%) 
[  4] Sent 86899 datagrams

2.
[ ID] Interval           Transfer     Bandwidth       Retr
[  4]   0.00-60.00  sec   596 MBytes  83.3 Mbits/sec  165             sender
[  4]   0.00-60.00  sec   595 MBytes  83.2 Mbits/sec                  receiver

3.
--- 192.168.10.126 ping statistics ---
600 packets transmitted, 600 received, 0% packet loss, time 60244ms
rtt min/avg/max/mdev = 3.265/4.578/43.719/5.233 ms

4.
--- 192.168.10.126 ping statistics ---
600 packets transmitted, 600 received, 0% packet loss, time 60215ms
rtt min/avg/max/mdev = 22.191/24.164/75.595/5.495 ms

5.
[ ID] Interval           Transfer     Bandwidth       Jitter    Lost/Total Datagrams
[  4]   0.00-3600.00 sec  39.7 GBytes  94.6 Mbits/sec  1.226 ms  166115/5197940 (3.2%) 
[  4] Sent 5197940 datagrams

6.
[ ID] Interval           Transfer     Bandwidth       Retr
[  4]   0.00-3600.00 sec  36.3 GBytes  86.6 Mbits/sec  7730             sender
[  4]   0.00-3600.00 sec  36.3 GBytes  86.6 Mbits/sec                  receiver

7.
--- 192.168.10.126 ping statistics ---
36000 packets transmitted, 36000 received, 0% packet loss, time 3621137ms
rtt min/avg/max/mdev = 2.621/4.664/94.389/5.156 ms

8.
--- 192.168.10.126 ping statistics ---
36000 packets transmitted, 36000 received, 0% packet loss, time 3618021ms
rtt min/avg/max/mdev = 21.802/23.793/196.067/5.318 ms, pipe 2

9.
Inea Orange

Jak widać jest zauważalnie szybciej, zarówno po sieci, jak i do internetu. W przypadku serwera Inea (czyli dostawcy), można uznać, że osiągnięte zostało deklarowane 60/10, przynajmniej w przypadku serwera testowego znajdującego się u dostawcy. Czyli zdecydowanie warto wpiąć w sposób zalecany przez producenta.