Jak naprawiłem Libre Office 3.5.4 w Debianie.

Niedawno chciałem odczytać jakiś dokument w formacie .doc i okazało się, że Libre Office nie startuje. Pojawiała się plansza logowania i tyle. Potrzebowałem tylko odczytu, więc zwaliłem na Debiana w wersji unstable, locale ustawione na iso-8859-2, więc użyłem sąsiedniego kompa, skonwertowałem do PDF i zapomniałem o sprawie.

Jakiś czas później chciałem coś napisać, więc wróciłem do sprawy. Uruchomienie z wiersza poleceń, zmiana locale itp. nie pomogły. Jedyny komunikat, który dostałem, zawierał:

com::sun::star::uno::RuntimeException

Podejrzewałem Debiana unstable, więc szybkie sprawdzenie bugów i jest jeden #641412, w miarę pasujący opisem, ale niestety bez rozwiązania. Spróbowałem Google i tu efekt był lepszy. Znalazłem tę stronę [SOLVED] LibreOffice 3.5 error: Missing vcl resource. Tytuł optymistyczny.

Zainstalowałem pakiet libreoffice-gnome, tym razem przy uruchomieniu w oknie pojawiła się informacja o braku praw do pliku. Faktycznie, jeden z katalogów z plikami konfiguracyjnymi miał właściciela root. Usunąłem (z roota) ~/.config/libreoffice ~/.config/.libreoffice oraz ~/.config/.openoffice.org (ostatnia nazwa niedokładna), uruchomiłem Libre Office… Tadam!

Nieco astronomii, czyli supermoon i tranzyt Wenus.

Będzie nietypowo, bo astronomicznie. W najbliższym czasie warto spojrzeć w niebo, gdyż będziemy świadkami dwóch interesujących zjawisk astronomicznych. Pierwsze, bliższe to dzisiejszy supermoon, czyli superksiężyc. Zjawisko polega na tym, że Księżyc będzie w najmniejszej odległości od Ziemi podczas pełni. Co za tym idzie, będzie większy i jaśniejszy niż podczas przeciętnej pełni. O jakieś 12%, czyli zauważalnie.

Supermoon porównanie

Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Supermoon (porównanie wielkości Księżyca w typowej pełni oraz superksiężyca).

Drugie zjawisko to tranzyt Wenus i będzie widoczne w Polsce w dniu 6 czerwca 2012 przy wschodzie słońca. Polega ono na tym, że Wenus „zasłoni” Słońce, tj. będzie widoczna jako ciemna plamka na tle Słońca. Zdarzenie o tyle ciekawe, że po raz kolejny wystąpi w roku 2117, więc kto nie zobaczy teraz, ten raczej nie zobaczy nigdy. Oczywiście nie można patrzeć bezpośrednio na Słońce. Ostatnim razem do tego typu zabaw, czyli obserwacji zaćmienia Słońca używałem dyskietki 3,5″. Albo dwóch – nie pamiętam.

Niestety, prognoza pogody na dziś nie napawa optymizmem – wątpię czy uda się zobaczyć Księżyc z powodu chmur. W razie gdyby nie udało się zobaczyć na żywo, pozostają zdjęcia w sieci…

Gdyby ktoś miał problemy ze zlokalizowaniem obiektów na niebie i kierunków, to polecam zainstalowanie programu Stellarium.

BitlBee czyli ostateczny klient CLI do… wszytkiego.

BitlBee to multikomunikator czyli klient… wszystkiego (o czym dalej), działający jak stary, dobry IRC. Filozofia jest specyficzna, bo multikomunikatorem jest demon, z którym komunikujemy się jak z serwerem IRC. Czyli bierzemy dowolnego klienta IRC (np. konsolowe irssi), którym podłączamy się do serwera BitlBee. Potem już w zasadzie analogicznie – mamy kanał (z użytkownikiem @root, który z systemowym root nie ma nic wspólnego), a kontakty dodane przez serwisy są nickami na tymże kanale. Rozmowa jak z każdym innym użytkownikiem IRC – można w osobnym oknie (domyślne i IMO najwygodniejsze), można w oknie wspólnym…

Rozstrzał wersji jest ogromny – w nowowydanym Squeeze jest bitlbee jest w wersji 1.2.8-1, w unstable – 3.0.1-1. Szybka lektura changeloga na stronie projektu i okazuje się, że zaliczyli przeskok numeracji z 1.3 na 3.0, przy czym wersja 1.3 zaliczyła całkowite przepisanie kodu IRC i tyle zmian, że w changelogu nie wymieniają. Dodatkowo, zarówno bitlbee-libpurple, czyli transport do innych sieci, jak i bitlbee-plugin-otr, czyli implementacja OTR, nie występują w wersji dla Squeeze, więc wybór był prosty – 3.0.1.

Oczywiście nie jest idealnie – już na starcie zgłosiłem buga z nieustawianiem haseł domyślnie, ale to łatwo poprawić samodzielnie. Poza tym, ma to średni wpływ, bo domyślnie demon dostępny jest tylko lokalnie, a do dostępu do samych serwisów i tak wymagane jest kolejne uwierzytelnianie.

Kolejny bug, również zgłoszony (w sumie do upstreamu), to korzystanie jedynie z niesolonych MD5 (i jedynie z nich) do przechowywania skrótów haseł. Okazało się, że błędnie, bo MD5 są solone (ale nadal tylko z MD5 można korzystać, co zbyt fajne nie jest, ale wystarczy mocne hasło do głównego konta).

W czasie testu opierałem się na tych dwóch opisach BitlBee. Nie twierdzę, że są najlepsze, ale mi wystarczyły w zupełności. Do wyboru jest sporo innych w sekcji External docs na stronie projektu. Tak naprawdę sam program posiada bardzo dobry, dostępny w każdej chwili tutorial i pomoc.

I to w zasadzie tyle. Korzystanie jest równie dobre i wygodne, na jakie wygląda z opisu. Oczywiście, jeśli komuś pasuje ircowy sposób rozmowy i obsługi. Obsługiwany jest nie tylko Jabber, ale także Twitter (czyli też identi.ca), MSN, OSCAR (AIM/ICQ). Wygląda, że BitlBee potrafi korzystać z libpurple, więc liczba protokołów raczej będzie szybko rosnąć. Teoretycznie obsługiwane są także GG, IRC (trochę nie widzę sensu, ale jest…), bonjur i wiele innych protokołów.

Na deser smaczek: BitlBee jest leciutkie. Lżejsze od centerim (dawniej centericq), z którego korzystałem do tej pory. Testy na laptopie zdane na piątkę (tylko jabber), jak tylko zrobię upgrade routera do Squeeze, to na pewno zmieniam centerim na BiltBee + irssi.

PS. Dla nieangielojęzycznych: mój krótki tutorial konfiguracji BitlBee po polsku.