Advent of Code – po latach

Całkiem niedawno M. w mailu zapytał, czy znam Advent of Code. Ano znam. Nawet miałem o tym notkę. Odkąd poznałem, to bawię się regularnie. Z przerwą w 2019 z powodów, których nie pamiętam.

Ponieważ z tego co pamiętam nie robiłem jeszcze zadań „poza konkursem”, to dobry moment na podsumowanie. 2018 – 10 gwiazdek. 2020 – 33 gwiazdki, 2021 – 29 gwiazdek. W tym roku póki co 21 gwiazdek. Oczywiście na ilość gwiazdek rzutuje wiele czynników, z których istotnym jest czas, który mogę poświęcić na zabawę.

Niemniej staram się siąść codziennie rano o szóstej do komputera i porywalizować. Głównie ze znajomymi z pracy. Wspólny dashboard z wynikami to dobry motywator. I AoC ma to rozwiązane bardzo fajnie. W sumie tego najbardziej zabrakło mi w opisywanym rok temu Advent of Cyber.

Czy coś się zmieniło? Wydaje mi się, że tak. Dorobiłem się schematu rozwiązywania zadań. Po pierwsze, wszystko rozwiązuję w Pythonie. Po drugie, standardu dorobiły się struktura katalogów, nazewnictwo plików, nazewnictwo plików z wejściem, czytanie wejścia. Parsowanie wejścia, i debug podczas pisania też. Niekoniecznie zawsze jest przez to wszystko szybciej, ale mam wrażenie, że czas rozwiązywania jest stabilniejszy.

Wydaje mi się, że lepiej radzę sobie ze strukturami danych i podziałem na funkcje. Staram się pisać bardziej pythonowo, ale różnie to wychodzi. Z innych obserwacji – do rozwiązywania niektórych zadań (np. części drugiej dziś) przydaje się zabawa w CTFy.

Ogólnie Advent of Code bardzo mi się spodobał. Na tyle, że wykupuję co roku AoC+. Warto, bo to prawdziwe pay what you want.

Goodbye Atom

W roku 2014 pojawił się a hackable editor for the 21st century czyli Atom. Od początku mnie zaintrygował. Był to edytor międzyplatformowy, open source, działający w GUI, reklamowany jako rozszerzalny… Samo dobro. Pobrałem i… skasowałem, ze względu na rozmiar. Ważył bowiem grube kilkadziesiąt MB, co wydało mi się sporą przesadą.

Screenshot ze strony projektu
Screenshot ze strony projektu. Źródło: https://atom.io/

Później jednak przekonałem się do Atoma, a nawet go polubiłem. Uzbrojony w pluginy był bardzo przyjemnym narzędziem wspomagającym edycję różnych formatów plików. Więcej, niż edytorem, bardziej traktowałem go jako IDE. Choć z rasowymi IDE nie mam doświadczenia. Czy to Python, Puppet czy zwykłe YAMLe – wszystko edytowało się przyjemnie, ze stosownym kolorowaniem, linterami itp. Pamiętam, że na jednym ze szkoleń z Pythona śmiało współzawodniczył z PyCharm. IIRC wówczas jednej rzeczy nie dało się zrobić w Atomie, i jednej w PyCharmie. W każdym razie, niczego mi w Atomie nie brakowało.

Dlatego w ogłoszeniu o wygaszeniu projektu zdanie Atom has not had significant feature development for the past several years wydaje mi się dwuznaczne. Skoro program ma wszystko, co potrzebne, to co tu rozwijać? No i jeśli oparty jest o wtyczki – a tak było w przypadku Atoma – to ficzery w samym programie też stają się drugorzędne.

Tak czy inaczej, decyzja mnie nie dziwi. Skoro Microsoft ma swoje Visual Studio Code, to będzie je promował, więc po co mu wewnętrzna konkurencja? Artykuł wspomina właśnie VSC jako alternatywę. Zapewne nieprzypadkowo. Z drugiej zaś strony jak robiłem przegląd ewentualnych alternatyw w głowie, to VSC jak najbardziej się pojawiło.

Nie ukrywam, że mam pewien sentyment do Atoma i parę wspomnień z nim związanych. Towarzyszył mi przy nauce Pythona, która zbiegła się ze zmianą pracy. Był nieodłączną częścią DSP2017.

Potem spojrzałem na listę alternatyw i… nie jest wiele lepiej. Nie widzę żadnego następcy czy też zastępcy. Chwilowo najbardziej skłaniam się ku wolnej wersji VSC czyli VSCodium. Ale to bez pośpiechu. W końcu Atom jest open source, więc może jednak okaże się, że będzie utrzymywany.

UPDATE Polecę jeszcze wpis, który właśnie przeczytałem. Nie o edytorze, a o desktopie, ale jest i o edytorach (vim).

All your PESEL are belong to us!

Wpis na Sekuraku o łamaniu hasła do PDF za cztery zł odwoływał się do wpisu na Informatyku zakładowym w tym temacie. Oba opierały się o generator numerów PESEL. Rzuciłem okiem na program i stwierdziłem, że nie jest kompletny. Nie obsługuje bowiem wszystkich lat. Co gorsza C# wydał mi się średnim wyborem – uruchomienie pod Linuksem wymaga doinstalowania dodatkowych pakietów, trudniejsze w rozwijaniu.

Postanowiłem ulepszyć i napisałem własną wersję generatora numerów PESEL. Zasadnicza różnica to obsługa wszystkich lat objętych specyfikacją PESEL. Dodatkowo można generować numery PESEL dla dowolnych zakresów. Takie ficzery przydatne przy pentestach.

Program nie jest specjalnie szybki – każdy rok na moim sprzęcie to ok. 2 sekundy. Z drugiej strony nie jest tak źle z prędkością . Oryginał działał 80 sekund według autora, mój dla tych samych lat – 113 sekund[1]. Oczywiście nasze sprzęty mogą się różnić, niemniej różnica nie jest drastyczna. Poza tym, słownik generuje się raczej rzadko.

Generator numerów PESEL raczej nie będzie rozwijany. No chyba, że ktoś znajdzie błędy. Może komuś się przyda.

[1] Wszystkie czasy podaję dla uruchomienia przy pomocy PyPy.