Sprawność ładowania

Wyjaśniam od razu temat – chodzi o ładowanie telefonu różnego rodzaju ładowarkami, które akurat miałem pod ręką. Będzie i o szybkości ładowania, i o sprawności. Tematycznie pewnie bardziej pasowałoby na Wattmeter, ale status tamtego bloga (nieaktywny/porzucony) zobowiązuje.

Ładowarka SJÖSS 20W
Ładowarka SJÖSS 20W Żródło: ikea.pl

Zanim przejdziemy do bohaterów wpisu, słowo o pomiarze. Nie ukrywam, że nie sie są to wielkie statystyki, nie ma wielokrotnie powtarzanych pomiarów. Raczej zaspokojenie mojej ciekawości we w miarę powtarzalnych warunkach. Ładowałem ten sam telefon, w podobnym stopniu rozładowania baterii. Telefon (maksymalny prąd ładowania 33W, obsługuje PD 2.0 i PD 3.0) podłączałem przy pomocy tego samego kabla USB-C na USB-C firmy Toocki o deklarowanych 100W[1], który posiada wbudowany miernik. Czy wbudowany miernik jest dokładny? Nie wiem, nie miałem ani czym zmierzyć, ani czym porównać. Na oko (i dane producentów) nawet zbieżnie. Kabel był podłączony do ładowarki, ładowarka do watomierza, watomierz do gniazdka. Czyli prąd mierzony jest i przed ładowarką, i za nią[2]. Stosunek zużycia za ładowarką do tego przed to sprawność. No i z ważnych rzeczy: mierzyłem tylko chwilowy, maksymalny pobór, chwilę po podłączeniu[3].

Sprawdziłem trzy ładowarki. Dwie typowo telefoniczne, oraz oryginalny zasilacz do macbooka. Bo w sumie też ma USB-C, obsługuje wyższe napięcia, dogaduje się z telefonami, w porównaniu z małymi ładowarkami – wielki kloc, na czuja powinien ładować bardzo dobrze i na luzie.

Forever

Pierwsza ładowarka to kupiona bodajże w Empiku szybka ładowarka FWC-02QCPD marki Forever. Kupiłem kiedyś, bo starsze ładowarki ładowały zdecydowanie wolniej, niż telefon pozwalał. No i jako pierwsza miała USB-C.

Jest opisywana jako 18W, nadruki mówią, że maksymalnie daje 12V 1,5A na każde z gniazd oraz 5V i 4A na oba gniazda łącznie. Z prostej arytmetyki wychodzi 20W. Tymczasem odczyt z kabla to ok. 25W, a z gniazdka pobierała 30W. Nieco więcej, niż producent deklaruje, co rodzi pewne obawy o jakość sprzętu. Sprawność około 83%.

SJÖSS

Druga ładowarka to SJÖSS z Ikea w wersji 20W i jednym portem. Wg producenta powinna dawać te 20W przy różnych napięciach (9, 12 oraz 15V) oraz 15W przy 5V. Czytnik na kablu pokazywał jednak jedynie 13W, a z gniazdka pobierała 15,9W. Sprawność – niecałe 82%, czyli podobnie jak poprzednia, przy wolniejszym ładowaniu.

Zasilacz Apple

No i wreszcie zasilacz Apple od macbooka. Model A1718, 61W. Umie 20,3V 3A, 9V 3A oraz 5,2V 2,4A. Na oko powinien być fajny, a w praktyce ani nie ładował szybko, ani sprawność nie powalała. Zapewne za sprawą relatywnie niskiego obciążenia. Ponownie na kablu pokazane było 13W, natomiast gniazdka pobierał 16,4W. Sprawność 79%. Czyli najgorszy wybór. Nie na tyle, by szukać ładowarki, ale wypada – wbrew intuicji – najgorzej.

Jak widać nie ma większego znaczenia, czym ładuję telefon. Sprawność jest zbliżona; korzystając z ładowarki Forever naładuję najszybciej, ale nie są to wartości, którymi warto sobie zaprzątać głowę. Ogólnie potwierdza się empirycznie, że zasilacze największą sprawność mają w górnym zakresie dopuszczalnego obciążenia.

[1] Kabel kupiony okazyjnie, w sumie potrzebowałem dłuższego, skusiłem się na „lepszy” i w nylonowej osłonie. Mam go 2 lata, nie narzekam, miernik jest przydatny.
[2] W zasadzie: za nią i za kablem, teoretycznie na kablu mogą być straty, no ale zawsze ten sam kabel, więc wyniki względne będą zgodne. Pomijając różnice ew. napięcia.
[3] Pewnie lepszy byłby faktyczny czas ładowania od 20% do 80%, ale to już trochę za dużo roboty. Może kiedyś uzupełnię wpis, choć wątpię. 

Ile prądu zużywają żarówki LED?

W poprzednim wpisie pisałem o kalkulatorze zwrotu inwestycji w urządzenia energooszczędne. W tym wpisie będzie o tym, ile prądu faktycznie zużywają żarówki LED. Okazuje się, że kalkulować trzeba ostrożnie i nie takie LEDy fajne, jak je piszą.

Zaczęło się niewinnie – kupiłem okazyjnie (jakieś 4 zł/szt.) na Allegro żarówki Ledlumen, które na papierze prezentowały się całkiem obiecująco, szczególnie zważywszy na to, że używane dotychczas z IKEA mają już swoje lata. Coś mnie podkusiło, żeby sprawdzić przy pomocy watomierza, ile faktycznie pobierają prądu. Porównałem też jak jasno świecą przy pomocy aplikacji na telefonie, ale tego nie opisuję, bo mało dokładny czy powtarzalny pomiar (dochodzi światło otoczenia, ułożenie lampki i telefonu). W każdym nowe Ledlumen razie świecą jaśniej od tych używanych z IKEA, co zresztą widać gołym okiem. Natomiast wyniki pomiaru prądu okazały się na tyle ciekawe, że przetrzepałem różne rodzaje żarówek, które miałem w domu.

Pomiar za każdym razem przeprowadzałem tak samo – wkręcenie zimnej żarówki do lampki, odczyt kilka sekund po włączeniu, kolejny po minucie. Główni bohaterowie to:

  • żarówki z IKEA, używane, nazwy nie pamiętam, kupowane w różnym okresie. Zwykle paroletnie. Moc znamionowa 6,3 W.
  • żarówki Ledlumen, zakupione na Allegro, ok. 4 zł/szt. Nowe. Moc znamionowa 6 W
  • żarówki Ryet z IKEA, kupione w promocji za 4 zł/szt. Nowe. Moc znamionowa 5 W
  • żarówki Anslut z Jula. Nowe. Moc znamionowa 5,8 W

Poniżej dane z pomiarów w formie

  • opis żarówki, moc znamionowa, pobór po włączeniu, pobór po minucie od włączenia
  • IKEA 6,3 7,4 6,5
  • IKEA 6,3 6,5 6,6
  • IKEA 6,3 6,5 6,6
  • IKEA 6,3 7,4 6,5
  • IKEA 6,3 6,5 6,6
  • IKEA 6,3 6,7 6,8
  • Ledlumen 6,0 7,0 7,1
  • Ledlumen 6,0 7,1 7,2
  • Ledlumen 6,0 7,2 7,3
  • Ryet IKEA 5,0 4,5 4,5
  • Ryet IKEA 5,0 5,4 4,5
  • Anslut Jula 5,8 5,5 5,5
  • Anslut Jula 5,8 6,4 6,4
  • whitenergy 5,0 4,3 4,3
  • noname 3,0 1,8 1,8

Z powyższego daje się wyciągnąć kilka wniosków. Po pierwsze, niby takie same, nowe żarówki potrafią znacznie różnić się poborem prądu między sobą, co widać na Ryet i Anslut. Po drugie, pobór prądu nieco się zmienia po rozgrzaniu się żarówki. Po trzecie i najważniejsze, wartości deklarowane to… wartości deklarowane, a różnice sięgają nawet 10%. I rzadko są to różnice na korzyść użytkownika, przynajmniej jeśli chodzi o zużycie energii.

UPDATE Pojawił się świetny wpis traktujący o zużywaniu się i zmianach w żarówkach LED (ang.) – warto przeczytać.