Jak Dialog z 1 Gbit ściemniał.

Niespecjalnie mnie interesuje cześć ofertowa dostępu Internetu, ale zapowiedziany 1 Gbps Dialogu robił wrażenie, szczególnie, że tylko 59 zł chcieli. Spodziewałem się sporej ilości ograniczeń w umowie, bo nie ma co ukrywać, przy takich cenach to może się opłacać wynająć mieszkanie i zrobić w nim małą serwerownię (ot, choćby lokalne mirrory Linuksów ;-)). SLA oczywiście będzie żadne, ale dla usług typu proxy, mirror, węzeł Tora czy seed P2P – spokojnie wystarczy.

Cierpliwie czekałem więc na 1 września i pełną ofertę. Doczekałem się, strona promocji ruszyła (dawniej link do http://jedengiga.pl/ – obecnie 404). I wszystko wygląda to na typowy chłyt marketingowy. Na stronie brakuje miejsca, w którym w prosty, niezobowiązujący sposób można sprawdzić, czy ma się szansę na bycie objętym promocją. Ci, którzy będą chcieli sprawdzić, czy mają możliwość załapania się na promocję muszą podać telefon, email i obowiązkowo wyrazić zgodę na otrzymywanie informacji marketingowych od Dialogu. Czyli typowe zdobądź dane dla marketingu po taniości.

Jeśli chodzi o samą ofertę (bo do regulaminu można się dokopać (było – obecnie 404) na stronie dla testujących usługę), to – jak sama nazwa wskazuje – ma charakter testowy, użytkownik musi mieć standardową umowę oraz wypełniać ankiety. Najciekawsza jest kwestia prędkości – wg w.w. umowy w rzeczywistości to żaden gigabit, tylko 1 Gbps/1 Mbps (tak, tak, upload jakiś tysiąc razy mniejszy) [1]. IIRC, TPSA zwiększyła kiedyś upload z 256 kbit dla Neostrady 6 Mbit, bo trudno było osiągnąć w praktyce pełną prędkość łącza. Mam wrażenie, że przy takim ratio nawet w warunkach laboratoryjnych uzyskanie 1 Gbps będzie trudne do osiągnięcia. Sprawdźmy…

Proste sprawdzenie: odpalam pobieranie wgetem pliku. Włączam jnettop, do sprawdzenia, ile generuje ruchu. Wynik? Około 350kBps download i 8-10kBps upload do tego hosta (tak, tak ACK i te sprawy). Oczywiście w bajtach, nie bitach (kto potrzebuje, przemnoży przez 8), ale chodzi o ratio. Jakieś 1:43 do 1:35, nie 1:1000 jak we wspomnianej promocji.

Dla pewności, czy nie ma zmian przy większym prędkościach, sprawdziłem na obrazie iso DVD i szybszym łączu. Dla 13 MBps downloadu jest ok. 0,2 MBps uploadu, dla 34 MBps jest 0,4 MBps. Powiedzmy, mocno naciągając, że dążymy do ratio 1:100 (przy czym 0,4MBps upload to jakieś 3,2 Mbit, dawno przekroczona granica ustawiona w Dialogu). Czyli w Dialogu przy pobieraniu pojedynczego pliku iso wgetem klient może realnie zobaczy 100 Mbit. O ile nie będzie nic wysyłał w tym czasie (żadnych komunikatorów, żadnych P2P w tle). Tylko 100 Mbit to w ofercie jest już od dawna, żadna rewolucja…

PS. Chciałbym zobaczyć speedtesty (mimo, że nie do końca speedtestom wierzę) od użytkowników promocyjnego gigabita z Dialogu.

[1] Jeśli wierzyć wskazanemu w linku regulaminowi, bo w nim:

1Gbps/1Mbsp jak wół.

Internet w komórce – jak zmniejszyć transfer.

Na urlopie byłem – z premedytacją – odcięty od sieci. Kontemplacja szumu wiatru i fal to Dobra Rzecz, ale co za dużo, to i świnia nie zje, więc w pewnym momencie zapragnąłem sprawdzić, co się na świecie dzieje. Tradycyjne gazety, które były pod ręką, to niezupełnie było to, o co mi chodziło, więc postanowiłem nadrobić trochę zaległości, oraz dopracować sposób korzystania z internetu w komórce.

Wszystko będę opisywał na podstawie nienajnowszego, ale IMO nadal funkcjonalnego (kategoria „po pierwsze ma dzwonić”, nie „all in one” ) telefonu komórkowego Nokia 3110c (o, równe 2 lata temu już opisywałem, jak ten czas leci…) – rozmiar ekranu to tylko 128×160 pikseli, 1,8 cala oraz Opery mini w wersji 5 z włączonym mobile view (nic lepszego do przeglądania stron na komórce póki co nie znalazłem i nie zanosi się, żeby w najbliższym czasie coś miało dorównać Operze mini). Co prawda, jak pisałem, niby mój telefon nie wspiera oficjalnie wersji 5, ale jak pisałem, działa (także wersja stabilna), i to działa dobrze. Na bardziej współczesnych telefonach z większym wyświetlaczem może się to nieco różnić i choć raczej nie drastycznie, to wypada zaznaczyć te warunki.

Do przeglądania stron WWW przez komórkę przy niewielkim zużyciu transferu Opera mini 5.0 świetnie się nadaje dzięki kompresującemu proxy – strona najpierw trafia na serwery opery, tam jest dostosowywana, kompresowana i dopiero wysyłana na telefon, dzięki czemu zużywa znacznie mniej transferu.

Domyślne ustawienia Opery mini są dobre, ale przy większej ilości przeglądanych stron kilobajty nieubłaganie lecą. Czy można jeszcze jakoś zmniejszyć zużycie transferu? Wydaje mi się, że tak. Grafika zużywa stosunkowo dużo transferu, a czy jest tak naprawdę potrzebna? Szczególnie taka w niskiej jakości i na małym ekranie, gdzie TBH niespecjalnie cokolwiek widać? W sytuacji, gdy koncentrujemy się na informacji zawartej w tekście? Jasne, co innego, gdy ktoś robi zakupy w internecie, czy przegląda np. takie blogi, na jakich zdjęcia są istotne (ale get real, wariant z obrazkami w niskiej jakości, na małym ekranie też wtedy nie bardzo wchodzi w takim wypadku w grę). No to można wyłączyć ładowanie obrazków w ogóle…

Pewnie mi było łatwiej, bo lubię typowo tekstowe narzędzia, ale IMO nawet użytkownik, który na co dzień używa grafiki w aplikacjach na komputerze niespecjalnie odczuje w komforcie użytkowania brak grafik na telefonie (zakładam, że przywykł do wyglądu stron w komórce w ogóle – „lekko” się to jednak różni, przynajmniej z włączonym mobile view i na tak małym ekranie), bo Opera ładnie zaznacza, gdzie była grafika na stronie (z uwzględnieniem jej rozmiaru) i pokaże podpis (o ile webmajster ustawił). Przyznam, że całkiem zacnie to wygląda, więc chociaż nie robiłem dokładnych pomiarów zmniejszenia pasma („na oko” – warto), to uważam, że i tak warto spróbować wyłączyć także ładowanie grafiki w Operze mini, nawet, jeśli komuś niespecjalnie zależy na zmniejszeniu transferu danych.

Jedyny tak naprawdę zauważony minus to brak wyświetlania captchy na blogach, ale kto pisze komentarze z klawiatury innej niż pełnowymiarowe qwerty?

Blokada portu 25 w Dialogu.

„Trochę” przespałem, a tymczasem Dialog poszedł w ślady TPSA, jeśli chodzi o blokowanie spamu wychodzącego z sieci.

Jak Dialog podaje w informacji prasowej, od dnia 18 maja rozpoczęli blokadę portu 25, służącego do wysłki pocztyspamu. Z tego co wiem, informacje do abonentów zostały wysłane w kwietniu, więc widać, że powoli firmy przestają podchodzić do tego działania superostrożnie i zaczynają po prostu wychodzić z założenia, że „informujemy i wyłączamy”. Nie ma co ukrywać, TPSA zrobiła dużo dobrego swoją odważną (ale też przemyślaną i bardzo starannie zaplanowaną) akcją.

Jeśli chodzi o większych polskich darmowych dostawców usług pocztowych, to i WP i Onet pozwalają na korzystanie z szyfrownia przy logowaniu do poczty, więc niezależnie od dostawcy warto zmienić ustawienia progrmu pocztowego tak, aby korzystać z szyfrowania. Nowy Thunderbird AKA Icedove nawet przy podaniu adresu email z WP lub Onetu sam sugeruje ustawienia z włączonym szyfrowaniem.

Ci, którzy nie mogą korzystać z szyfrownia, powinni zmienić sposób wysyłki poczty (TPSA postarała się bardziej niż Dialog z ilością instrukcji, dlatego linkuję do nich).

Jeśli chodzi o sposób usunięcia blokady, to – w przeciwieństwie do TPSA – użytkownik nie może sam odblokować portu 25, ale także w Dialogu taka możliwość istnieje. Aby odblokować port 25 w Dialogu należy skontaktować się z Dialogiem np. za pośrednictwem infolinii.