MauiBot – analiza zachowania bota

Pewnego dnia patrząc w logi serwera WWW zauważyłem sporą aktywność bota identyfikującego się jako MauiBot. Dokładnie:

MauiBot (crawler.feedback+dc@gmail.com)

Z zapałem crawlował labirynt dla botów. W User Agent nie było zazwyczaj obecnego URLa, żeby poczytać, co to za wynalazek, więc uruchomiłem wyszukiwarkę. Szybko udało mi się ustalić, że to bad bot, działający z chmury Amazonu (AWS). A nawet , że są reguły dla nginx do blokowania ruchu od niego.

Na początek parę znalezionych linków:

Wygląda, że bot pojawił się w marcu tego roku, czyli jest dość świeży. Wygląda też, że potrafi spowodować trochę problemów, przynajmniej na shared hostingach i/lub stronach słabo zoptymalizowanych.

Dokładniejszych informacji nie ma, więc postanowiłem poobserwować zwyczaje bota na własną rękę.

Wygląda, że 25 lipca ok. 1:20 trafił na moją stronę domową i zaczął podążać za kolejnymi linkami. Korzystał z IP 54.237.208.52, nie dało się obserwować opisywanego w niektórych miejscach wykonywania requestów grupami po 4-8 co 30 sekund. Wykonywał między 100 a 250 requestów na godzinę.

Tego samego dnia ok. 20:40 zmienił IP na 54.87.252.55 i… zaczął wszystko od początku. 26 lipca około 1:20 skończyły się requesty dotyczące blogów, pozostały tylko dotyczące wypasania botów.  W tym momencie intensywność crawlowania znacząco wzrosła – między 1600 a 2100 requestów na godzinę. Daje się też zauważyć grupowanie requestów, choć wygląda ono nieco inaczej niż w opisywanych w sieci przypadkach – 3-4 requesty co 5-6 sekund. Być może każdy wątek dla danej ścieżki wykonuje 4 requesty co 30 sekund.

Zaczynam też obserwować spadek liczby zapytań na godzinę. 26 lipca o godzinie 7 było 1500 requestów. Następnie systematycznie z godziny na godzinę spada do 900 requestów o 19 i 550 o godzinie 5 następnego dnia. O godzinie 19 27 lipca jest już tylko 340 requestów, a o godzinie 9 28 lipca już tylko 250 zapytań na godzinę.

W tym momencie zaczynam eksperymentować. Po pierwsze dodaję przed linkami z parametrami i za nimi linki z inną ścieżką, ale również prowadzące do labiryntu. Bot natychmiast za nimi podąża, najwyraźniej dokładając nowe wątki/procesy, bo liczba requestów wzrasta do ponad 700/h, przy czym liczba do bazowego powoli spada do ok. 200/h.

31 lipca liczba requestów to ok. 150/h. Podstawiam linka do labiryntu ale w innej domenie, ale MauiBot ignoruje tego linka. Trochę zbyt długo zwlekałem z analizą, obecnie bot reaguje bardzo powoli, więc publikuję teraz, a kolejne obserwacje pojawią się wkrótce, jako aktualizacja tego wpisu.

UPDATE

Aby sprawdzić, czy pomija ze względu na inną domenę, czy w ogóle przestał, dołożyłem kolejnego linka, tym razem w crawlowanej dotychczas domenie. Podążył za nim, a liczba requstów wzrosła do ok. 210/h. Podobnie bot podążył za URLem w tej samej domenie po podaniu pełnej ścieżki zamiast względnej, używanej wszędzie dotychczas.

Wygląda na to, że odwiedzone URLe są zapamiętywane. Bot nie wrócił do początkowego indeksu, mimo podanie osobnego linka w odwiedzonej już ścieżce.

Aby sprawdzić, jak sobie radzi z forkowaniem i jak to wpływ na ilość requestów, wysłałem go w dziewięć kolejnych, niezależnych miejsc.

Ostatecznie przestałem go obserwować na bieżąco przez cztery tygodnie i w zasadzie czekałem tylko, kiedy skończy pobierać i czy np. nie zmieni IP. Nie zmienił, za to pobierać przestał 20 sierpnia 2018. Tempo pobierania w ostatnich godzinach to ok. 335/h, pobierał ze wszystkich stron w grupach nie po 4, a po 8 requestów.

Mail RBL checker (Python)

Tak się zdarzyło w ostatnim czasie, że w paru miejscach pojawiły się problemy z dostarczaniem maili. Prawdopodobna przyczyna niedocierania poczty była ta sama – obecność IP serwera pocztowego na RBL. Przypomniały mi się stare czasy i walka z wypisywaniem IP z RBL oraz różne metody zapobiegania dostawania się na RBLe. Pojawił się pomysł na skrypt, który roboczo nazwałem RBL checker.

Zanim jednak zaczniemy cokolwiek robić, trzeba wiedzieć, że jesteśmy na RBLu, czyli monitorować obecność IP serwera pocztowego na RBL. Do szybkich, ręcznych, doraźnych sprawdzeń pojedynczych IP polecam stronę Multi-RBL Check, nie rozwiązuje to jednak tematu ciągłego, automatycznego monitoringu obecności IP na RBLach, np. przy pomocy Zabbiksa.

Sam monitoring jest trywialny – wystarczy odpytywać przy pomocy DNS, warto to jednak jakoś „opakować”. Napisałem to ze dwa razy w życiu (IIRC oba w Perlu), napiszę więc i trzeci, tym razem w Pythonie. Oczywiście podobnych rozwiązań na GitHubie jest wiele, ale w każdym coś mi nie pasowało – albo język, albo rozbudowane zależności, albo sposób przekazywnia informacji. To ostatnie to w sumie detal, łatwo można przefiltrować informacje przy pomocy grep lub awk.

W każdym razie, wczoraj opublikowałem mail-rbl-monitor. Zdecydowanie nie jest skończony, a struktura wynika z przygotowania pod przyszłe funkcje. Znaczy sprawdzanie listy IP pobieranej z pliku.

Wkrótce temat pokrewny do RBL checker, ale nieco trudniejszy – monitoring reputacji IP serwerów pocztowych.

5 powodów do udziału w DSP2017

Nie jestem programistą i nie jest to blog programistyczny[1]. Czemu więc dołączyłem do konkursu Daj Się Poznać 2017?

  • Po pierwsze, uważam, że to świetna inicjatywa, dobra zabawa i doskonały motywator.
  • Po drugie, zawsze lubiłem konkursy programistyczne typu Potyczki Alogrytmiczne.
  • Po trzecie, uważam, że administrator powinien znać przynajmniej podstawy programowania, nawet jeśli nie udziela się programistycznie w większych projektach. Zresztą, devops (modne słowo) way to konfiguracja jako kod i bez przynajmniej podstaw jest… ciężko. Jeśli w ogóle się da. 😉
  • Po czwarte, ostatnio spodobał mi się Python i jest okazja, żeby poćwiczyć.
  • Po piąte, mam pomysł na mały projekt, który trafił do szuflady (czytaj: na dysk) i DSP2017 jest świetną okazją, żeby go zmaterializować. Jak to ładnie ktoś ujął „wizja bez implementacji to halucynacja”.

Największy problem sprawiła mi… platforma bloga czyli sam Blox. Wymogiem uczestnictwa w DSP2017 jest podanie kanału RSS, na którym będą pojawiały się wpisy konkursowe. I tylko one. Niestety, nic takiego tu nie istnieje, przynajmniej nie w nowym szablonie. Zgłosiłem to na forum, mają sprawdzać, ale złudzeń nie mam – muszę radzić sobie sam. Jest plan, szczegóły jutro.

Konkursem zainteresowałem się bliżej 28. lutego i powyższy problem sprawił, że pierwotnie odpuściłem, na szczęście zapisy do DSP2017 zostały przedłużone do 12. marca, więc podobnie jak ja macie jeszcze szansę zdążyć się zarejestrować.

Do całości podchodzę luźno – ma to być głównie motywator do materializacji projektu i okazja do poćwiczenia Pythona. Biorąc pod uwagę ilość wpisów na blogu, głównym problemem mogą być same dwa wpisy tygodniowo, a szczególnie ten drugi, niekoniecznie związany z projektem. A jeszcze trzeba sam projekt realizować… Niemniej, trzeba próbować. 🙂

[1] Mam nadzieję, że to wyznanie nie spowoduje dyskwalifikacji. Postaram się spełnić wymagania konkursowe.