Gołąb.

Wychodzę dziś z domu, patrzę, a na klatce schodowej siedzi gołąb. Przerażony okrutnie, lekko zmierzwiony. Widać, że po przejściach. Nie wiem, skąd się wziął, przypuszczam, że wleciał otwartymi drzwiami jakoś. W każdym razie były takie puchowe piórka gdzieniegdzie na piętrach niższych.

Żeby wypuścić, musiałem przejść obok, bo siedział na schodach. Oczywiście się przestraszył i próbował wylecieć przez zamknięte okno. Tragiczny widok, taki gołąb próbujący wylecieć przez zamkniętą szybę. Na szczęście nic mu się nie stało, a po chwili odleciał w bezpieczne miejsce.

Otworzyłem okno, pokazałem, gdzie ma lecieć. Chwilę pomyślał i poleciał, prosto, prościuteńko. Ładny widok, mimo, że za gołębiami nie przepadam.

Tylko nasrał na klatce, skubany.

Jedna odpowiedź do “Gołąb.”

  1. „Tylko nasrał na klatce, skubany. „
    To oczywiste. Te pasożyty niczego innego nie robią. Są właściwie podobne do części naszego społeczeństwa – dostają coś za darmo (zasiłki, żarcie), wiec jest ich coraz więcej wraz z syfem, który przynoszą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *