Konklawe

Niedawno na spotkaniu ze znajomymi ktoś wspomniał o filmie Konklawe. Zobaczyłem, że jest na Amazon Prime, więc stwierdziłem, że obejrzę. Choć fabułę znałem bo lata temu przesłuchałem książkę Roberta Harrisa na Legimi. A z tego, co wywnioskowałem na podstawie krótkiej, bezspoilerowej rozmowy, fabuła filmu odpowiada książce. Spoilerów nie będzie i tu.

Na tyle na ile pamiętam książkę, film jest w zasadzie wierną ekranizacją. Sprawdziłem na IMDB, są drobne, kosmetyczne zmiany typu zmiana narodowości poszczególnych bohaterów. Reszta się zgadza.

Jak sugeruje tytuł, film mówi o konklawe, czyli wyborze nowego papieża po śmierci poprzedniego. Większość akcji w zamkniętym, odosobnionym miejscu. Trochę można to skojarzyć z klimatami znanymi z filmów typu Dwunastu gniewnych ludzi.

Jak pisałem, znałem treść, więc mogło to rzutować na odbiór, ale film mnie nie zachwycił. Jest poprawnie i… tyle. Jest trochę ładnych ujęć. Trochę przesadzonych jak na mój gust. Typu kardynałowie z jednakowymi parasolami. Raz czarnymi, raz białymi. Rozumiem, że Watykan może dbać o wygląd, ale czy aż do tego stopnia, by były jednakowe parasole, w dodatku osobne na deszcz i słońce?

Jeśli ktoś nie zna książki – można obejrzeć. Ale mi się książka bardziej podobała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *