Jak skutecznie usuwać reklamy na stronach WWW.

Oczywiście, że przy pomocy Adblock Plus (moje filtry Adblock tutaj, czyli rozszerzenia dla Firefoksa, które właśnie do tego celu zostało stworzone. Chrome też ma jakiś filtr. Pytanie tylko, dlaczego warto reklamy na stronach WWW usuwać.

Oczywiście cały wpis to polemika z tym wpisem, w którym uparcie autor przekonuje, czemu to reklam nie warto blokować.

Zatem, czemu warto je blokować? Po kolei:

  1. Reklamy bez sensu zapychają łącze.
  2. Reklamy bez sensu obciążają komputer, który je odtwarza.
  3. Reklamy spowalniają ładowanie się strony (ważny jest nie tylko czas transmisji i renderowania, ale i czas zapytań DNS).
  4. Reklamy rozpraszają uwagę czytającego.
  5. Reklamy utrudniają (czasem uniemożliwiają) nawigację na stronie.

Blokowanie użytkowników blokujących reklamy nie jest – na dłuższą metę – wykonalne. Jaki problem, by przeglądarka udawała, że reklamę wyświetliła? Teraz to nie jest potrzebne, ale gdyby były, to implementacja jest równie prosta, co wykrywanie blokowania. Niekoniecznie oszczędzi to łącze, ale na pewno pomoże w punktach 4 i 5.

Nadawanie właściwej treści strony cech reklamy? Trzymanie zdjęć w katalogu /ads? Piękny strzał w stopę. Po pierwsze, reklamy można wykrywać także np. po rozmiarze/proporcji (część antywirusów to robi), po drugie, niesłychanie łatwo zarządzać takim śmietnikiem. A jeśli webmaster stworzy schemat nazw odróżniający zdjęcia od reklam, to ludzie, którzy to chcą zablokować mogą go łatwo odgadnąć.

Niepomijalna reklama? W CAPTCHA? Cóż, może się da. Pytanie, kto będzie chciał się z tym męczyć? Zwł. żeby przeczytać denny tekst (patrz niżej).

Trzeba też pamiętać, że wojna „reklamodawch” vs. „użytkownicy” to wojna 1 vs. wielu. Narzędzi do blokowania nie ma – jeszcze – wiele, privoxy, Adblock Plus, wspomniane już niektóre antywirusy, które w ramach ochrony WWW blokują także część reklam…

Prawda jest taka, że nienachalnych reklam nikt nie blokuje. Nie ma to sensu, bo dobrze zrobiona reklama nie spowalnia ładowania strony, nie odrywa od tekstu. Poza tym, blokowanie reklam też kosztuje (coś musi je analizować, ktoś musi zrobić reguły). Problemem są ci, którzy wrzucają nachalne śmieci.

Szczerze mówiąc, nie kojarzę żadnej wartościowej strony z nachalnymi reklamami, dużą ilością reklam, wyskakującymi reklamami itd. Zwykle tego typu rzeczy są na stronach o miernej treści, nastawionych na ilość. Dla mnie jakiekolwiek utrudnianie przez webmastera blokowania reklam na stronie to wyraźny sygnał, że strona jest słaba. Podobnie jak duża ilość reklam na stronie.

Zresztą, sam fakt, że ktoś chciałby narzucać mi co mam/muszę oglądać, napawa mnie niesmakiem. Jeśli koniecznie chcesz zarobić na stronie, zrób normalny płatny dostęp. Jeśli będzie wartościowa, to znajdą się czytelnicy. Jeśli nie – daj ludziom korzystać ze swoich systemów/ekranów/łącz tak, jak mają ochotę.

7 odpowiedzi do “Jak skutecznie usuwać reklamy na stronach WWW.”

  1. No to po kolei 🙂
    Po pierwsze: Wpis nie jest polemiką z moim wpisem. Aby zaistniała polemika, potrzebne są przynajmniej dwie różne opinie. Dobrze by było, żeby były one ze sobą choć częściowo sprzeczne.
    Cieszę się, że zgadzasz się ze mną, że należy blokować reklamy, które są dokuczliwe dla użytkownika i utrudniają mu korzystanie z treści. Mimo to twój wpis jest cenny, bo wnosi dużo do tematu.
    Z punktami się w zasadzie zgadzam, ale nie w stu procentach. Wszystkie opisane zjawiska oczywiście mają miejsce i nie ma sensu im zaprzeczać. Ale część z tych „strat”, w przypadku nienachalnej reklamy, jest niezbyt wielka. Większość (moim zdaniem) zbyt mała, żeby sobie nią głowę zawracać.
    Blokowanie użytkowników blokujących reklamę jest wykonalne. Nie napiszę, że wszystkich użytkowników, nie napiszę, że w pełni skuteczna. Przeglądarka może udawać, że reklamę wyświetliła, ale nie może udawać w pełni zachowania użytkownika. Przykładowo może brać pod uwagę onClick krzyżyka. Jasne że do obejścia, ale to tylko jeden z nieskończonej 😉 ilości sposobów. Inna propozycja: cała treść w javascripcie, z algorytmem na tyle popieprzonym, że przeglądarka nie poradzi sobie z nim inaczej, niż przez wykonanie. Może dojść do tego, że znacznie wzrośnie nam 1, 2, 3 kosztem 4 i 5.
    Piszesz, że niektóre programy rozróżniają reklamy po rozmiarach. Jest to sprzeczne z tym, co piszesz dalej. Odwołam się do tego potem.
    Zdjęcia nie muszą „fizycznie” leżeć tam, gdzie widzi je przeglądarka. Serwis z „utrudniaczami” może od strony developera wyglądać identycznie, jak zwyczajny, a „zaciemnianie” można przeprowadzić po drodze. Schemat (na przykład w odniesieniu do nazw) może istnieć, ale może być inny przy każdym otwarciu strony. Nazwa katalogu to był tylko przykład. Można umieścić kluczowe pozycje menu na divie o identyfikatorze #advert, złożyć zdjęcie z części o rozmiarze banera, Włożyć reklamę w dotychczasowym oknie, a treść właściwą w popupie i inne.
    CAPTCHA z reklamą będą niewiele bardziej uciążliwe niż zwykłe. Tylko jeden napis więcej.
    Męczyć się? Niekoniecznie. Np. jedno pytanie: jak nazywa się przedmiot, który widziałeś w animacji. a) młotek b) otwieracz c) szczotka d) bransoletka. Chyba odpowiesz, jeśli na następnej stronie ma być informacja, której szukasz. Chyba że…
    „Prawda jest taka, że nienachalnych reklam nikt nie blokuje”? Nie jest. Prawda jest taka, że część antywirusów blokuje reklamy po rozmiarze/proporcji. Chyba, wierzę ci na słowo. Na pewno robią to niektóre firewalle, serwery proxy i oczywiście AdBlock. Na prawie wszystkich (lub wszystkich) predefiniowanych listach w AdBlocku są regułki oznaczające (nie sprawdzaj, to przykłady) „katalog /advert*”, „wartwa nazywa się #sponsored”, „obrazek ma wymiary xxx na yyy”, „kliknięcie otwiera stronę w domenie example.com”. Czy to są cechy oznaczające upierdliwość? I to jest ta część, w której ująłeś prawie to samo, co ja chciałem przekazać. Różnica jest taka, że ja napisałem, że „nienachalnych reklam nie należy blokować”, a ty że „nienachalnych reklam nikt nie blokuje”. Nie dyskutujmy już o tym, które z nich jest bliższe prawdy.
    Nie wiem co rozumiesz przez strony „wartościowe”, ale znam kilka stron obwieszonych jak choinki, które czytam chętnie. A wyraźne sygnały bywają mylące, przekonałem się o tym już nie raz.
    Z ostatnim zdaniem też się nie zgadzam. Przykład (zmyślony, żeby nie było wątpliwości): Marian prowadzi forum dla hodowców chomików. Ma ono coś około dużo kilouserów. Do tej pory Marian grzał mieszkanie serwerami i sam płacił za prąd, ale właśnie kończy się zima. Co doradzisz Marianowi?

    Ja bym mu doradził powiesić jakieś banerki od producentów karmy dla chomików, wiórków i klatek lub może reklamę kontekstową. Do tego jakiś porządny hosting czy może serwer dedykowany, tak żeby „weszło jedno w drugie”. Jakaś Ania z Gdańska nie poczuje się skrzywdzona, kiedy w czasie czytania o optymalnej temperaturze i wilgotności będzie na nią z boku czekał prostokącik zachęcający by „zobaczyła nową turbokaruzelę z licznikiem kalorii”.

  2. @severson
    „Blokowanie użytkowników blokujących reklamę jest wykonalne. Nie napiszę, że wszystkich użytkowników, nie napiszę, że w pełni skuteczna. Przeglądarka może udawać, że reklamę wyświetliła, ale nie może udawać w pełni zachowania użytkownika. Przykładowo może brać pod uwagę onClick krzyżyka. Jasne że do obejścia, ale to tylko jeden z nieskończonej 😉 ilości sposobów. Inna propozycja: cała treść w javascripcie, z algorytmem na tyle popieprzonym, że przeglądarka nie poradzi sobie z nim inaczej, niż przez wykonanie.”

    Symulacja onclick jest wykonalna. Jeśli krzyżyk ma charakterystyczny odnośnik (a pewnie będzie miał), to pojawi się silnik automagicznie klikający określone obiekty i zestawy reguł na zasadzie „na danej stronie klikam dane obiekty”. Cała treść w JS, zakodowana? Oczywiście, że się da. Można też we flash. Tylko wyszukiwarki tego nie zindeksują (cośtam do indeksowania flasha mi się obiło, ale raczej mało popularne) i słabo się to integruje z innymi serwisami – nie ma gotowego frameworka (przynajmniej obecnie). A na indeksowaniu przez wyszukiwarki siewcom reklam zależy bardziej, niż na paru procentach (w porywach) userów. Poza tym, jaki problem rozkodować JS, a dopiero potem analizować? Żaden.

    „Zdjęcia nie muszą „fizycznie” leżeć tam, gdzie widzi je przeglądarka. Serwis z „utrudniaczami” może od strony developera wyglądać identycznie, jak zwyczajny, a „zaciemnianie” można przeprowadzić po drodze. Schemat (na przykład w odniesieniu do nazw) może istnieć, ale może być inny przy każdym otwarciu strony. Nazwa katalogu to był tylko przykład. Można umieścić kluczowe pozycje menu na divie o identyfikatorze #advert, złożyć zdjęcie z części o rozmiarze banera, Włożyć reklamę w dotychczasowym oknie, a treść właściwą w popupie i inne.”

    Owszem, tylko taka komplikacja serwisu, tworzenie algorytmów itd. kosztuje. Trzeba to wymyślić, zaimplementować, utrzymać. Szukanie błędów w takim zamieszanym serwisie też jest trudniejsze, czyli kosztuje czas. Więcej elementów czy dynamiczne algorytmy to większe obciążenie serwera – też koszt. I wszystko po to, żeby wkurzyć usera, o którym wiadomo, że nie chce oglądać reklam?

    „CAPTCHA z reklamą będą niewiele bardziej uciążliwe niż zwykłe. Tylko jeden napis więcej. Męczyć się? Niekoniecznie. Np. jedno pytanie: jak nazywa się przedmiot, który widziałeś w animacji. a) młotek b) otwieracz c) szczotka d) bransoletka. Chyba odpowiesz, jeśli na następnej stronie ma być informacja, której szukasz. Chyba że…”

    Tracisz indeksowanie (albo zostawiasz tylną furtkę dla dostępu do treści). „Tylko jeden napis” to bardzo dużo.

    „”Prawda jest taka, że nienachalnych reklam nikt nie blokuje”? Nie jest. Prawda jest taka, że część antywirusów blokuje reklamy po rozmiarze/proporcji. Chyba, wierzę ci na słowo. Na pewno robią to niektóre firewalle, serwery proxy i oczywiście AdBlock. Na prawie wszystkich (lub wszystkich) predefiniowanych listach w AdBlocku są regułki oznaczające (nie sprawdzaj, to przykłady) „katalog /advert*”, „wartwa nazywa się #sponsored”, „obrazek ma wymiary xxx na yyy”, „kliknięcie otwiera stronę w domenie example.com”. Czy to są cechy oznaczające upierdliwość?”

    Regułki łatwiej dodać, niż robić wyjątek. Jeśli trafi się jedna wkurzająca animacja z katalogu /advert*, a sto innych będzie statycznych, nieirytujących, to spora szansa, że dodający i tak wywali wszystkie. I nie dziwię się – lepsze mniej reguł, a ogólniejsze – i więcej się złapie, i mniej pilnowania… Napiszesz, że twórcy filtrów winni (czy tam blokujący). A ja Ci napiszę, że winni zamieszczający reklamy. Mogą opracować standard, dzielący reklamy na typ i wielkość i linkować je z odpowiednich katalogów (typu /adv_gif_anim_do_50kB)? Mogą. Wtedy użytkownik w prosty sposób mógłby decydować, kiedy które reklamy chce obejrzeć. Wiadomo, że na gprs wyłączy (prawie) wszystko. Czemu oni? Bo to im zależy, żeby ludzie oglądali reklamy. A userom łatwiej jest wyblokować wszystko, niż przebierać. I nic nie tracą blokując. CDN

  3. Skoro lubisz polemizować z przykładem, myśląc, jedz frytki, że polemizujesz z tezą, to niech ci będzie. Mam prośbę: nie pisz tego, co ja napisałem, tylko że innymi słowami, bo to nie wnosi dużo do dyskusji. Krzyżyk będzie miał charakterystyczny odnośnik, chyba że… będzie klikany z automatu. Telewizja cyfrowa – najlepszy prezent na święta. W przeciwnym wypadku po co ma być standardowy? Z tą „całą treścią w javascripcie” to rzeczywiście przesadziłem, ale znowu umknęło twojej uwadze słowo „przykład„. Jaki problem rozkodować JS, a dopiero potem analizować? Taki, że niektóre rzeczy mogą „wyjść” dopiero przy kontakcie z użytkownikiem.

    Transfer i utworzenie treści też kosztuje. Utrata zysku to tez koszt. Zmniejszenie kosztu, to zysk. W twoim sedesie są miliony bakterii, zwalcz je. Nie żeby wkurzyć usera, tylko żeby go wygonić. Niepotrzebny jest. 😉 Reklamodawcy zrobią to, co będzie się im opłacać, __nawet__ będą wyświetlać nieinwazyjne reklamy, kiedy się okaże, że najlepiej docierają do użytkownika. A myślisz, że nie da się zrobić reklam nieodróżnialnych od treści?

    CAPTCHA utrudnia dostęp robotom (w tym wyszukiwarkom), a mimo to jest popularne. A może właśnie dlatego jest popularne. Zwykle część treści jest wyjątkowo nieprzydatna dla wyszukiwarek, a dla użytkowników wprost przeciwnie. W przypadku na przykład forów wystarczy „punktowo” uszkodzić rejestrację i pisanie postów. W poprzednim zdaniu napisałem „na przykład”. 29 groszy za minutę i darmowe rozmowy do trzech osób w sieci jakiejśtam. Jaki problem rozkodować, a potem analizować? Mnogość, interakcja, przewidywalność/nieprzewidywalność człowieka, losowość i jeszcze kilka.

    „Regułki łatwiej dodać, niż robić wyjątek. Jeśli trafi się jedna wkurzająca animacja z katalogu /advert*, a sto innych będzie statycznych, nieirytujących, to spora szansa, że dodający i tak wywali wszystkie.”
    Bingo!
    Innymi słowami: dodanie _jednej_ uciążliwej animacji spowoduje dodanie przez wielu użytkowników regułki, która skreśla wszystkie treści z glupireklamodawca.com/ad/*. Dokładnie tak to wygląda u mnie. Mój filtr w (reklama)Operze(/reklama) ma kilka lat i kilkadziesiąt pozycji, a blokuje prawie wszystko, co mnie wkurza. Rewelacyjna pompka do powiększania penisa – tylko 200 złotych Nie oglądam prostych lekkich banerów od kretynów, którzy w przeszłości narażali mnie na nerwice. 😉 Widzisz różnicę między takim filtrem, a „*/ad*/*” nadanym z automatu? Ostatnią, którą zablokowałem była głośna reklama z babą z Allegro..Poprzedniej nie pamiętam, bo było to bardzo dawno temu. „Mogą opracować standard, dzielący reklamy na typ i wielkość i linkować je z odpowiednich katalogów (typu /adv_gif_anim_do_50kB)?”
    I oczywiście wtedy użytkownicy nie wyblokują /adv* ? Ja proponuję inaczej: niech blokują (z lekkim uogólnieniem) tylko to, co ci z jakiegokolwiek powodu przeszkadza. Zmieścisz się w stu regułkach, będzie lekko (bo filtr nie będzie sprawdzał stu tysięcy reguł dla stron z Kazachstanu). Na GPRS wyłączysz obrazki i flasha, bo kilka źle podlinkowanych „Foci” na jakimś „SweeTaśnym BLoGaSSq” lub wstawka z cool filmikiem {zje ci limit | powiększy ci rachunek} zanim się zorientujesz. Wybór między blokowaniem selektywnym, a blokowaniem na masę, to wybór przyszłej formy reklam. Albo będą intensywnie poszukiwać sposobów omijania blokad, albo (jeśli damy im szansę) część pozostanie w formie, która jako tako działa. To pierwsze oznacza powstanie form szczególnie upierdliwych i firm mających za zadanie tworzenie form szczególnie upierdliwych. A co z poradą dla Mariana?

  4. @severson
    Na początek uwaga ogólna. Te wstawki z reklamami powodują, że z komentarza robi się śmieć. Uważam to za ilustrację i tylko dlatego nie kasuję, ale nie sądzę, że normalnie użytkownik przeczyta taki wpis. Szczerze mówiąc ja bym nie czytał po najdalej drugiej takiej wstawce. Nie rób tego więcej, proszę.

    „Taki, że niektóre rzeczy mogą „wyjść” dopiero przy kontakcie z użytkownikiem.”
    Nie zgadzam się. Użytkownik chce otrzymać wartościową i czytelną treść, nie najeżony reklamami bełkot.

    „A myślisz, że nie da się zrobić reklam nieodróżnialnych od treści?”
    Da się (o coś takiego ocierają się wpisy sponsorowane), ale kto to będzie (poza botami wyszukiwarek) czytał?

    „W przypadku na przykład forów wystarczy „punktowo” uszkodzić rejestrację i pisanie postów.”
    Coś takiego już było (napis, który pojawia się tylko userom z Adblockiem; IIRC któreś forum Ubuntu). I obejście na to też już było. Ale chyba nie odróżniasz aktywnych użytkowników forum, od wspomnianej „Ani z Gdańska”, która wpadła tylko po info nt. temperatury i logować się nie zamierza. Nie dasz dostępu do treści, to pójdzie gdzie indziej. Jasne, jeśli masz bardzo wartościową treść, to user ścierpi reklamy. Ba, nawet zapłaci za dostęp. I uwaga ogólna – kiepskie masz te przykłady. Nieżyciowe, naciągane.

    Cóż, ja – w przeciwieństwie do Ciebie – wolę nie skazywać się na walkę sam przeciw wszystkim (reklamodawcom). Oczywiście, że mam swoje wpisy, ale mam też bazę, która minimalnym nakładem mojego wysiłku blokuje większość niepożądanych rzeczy. Jeśli kogoś bawi rozkminianie, czy katalog *adv na jednej stronie śmieci, a na drugiej może nie i dodawanie ich osobno – proszę bardzo. rozie.blox.pl/strony/adblock.html – tu są moje filtry. Ok. 80 linii, a stosuję jeszcze filtry ogólne, więc nie widzę szansy na 100 reguł. I pamiętaj, że właśnie tworząc filtry dla każdej strony wpadasz w pułapkę dla filtrów z kazachskich stron. Filtr ogólniejszy (prostszy) jest po prostu szybszy.

    Jeśli chodzi o poradę dla Mariana, to znowu jest to słaby przykład z Twojej strony. „coś około dużo kilouserów” na łączu w domu to oczywista fikcja i w zasadzie można tu zakończyć rozważania, ale niech tam… Przede wszystkim, Marian musi sobie odpowiedzieć na zajebiście ważne pytanie: co chce w życiu robić. Tzn. co chce osiągnąć prowadząc to forum. Albo jest to działalność ukierunkowana na przynoszenie zysku, albo nie. Zakładam, że jest, bo na „dużo kilouserów” musi mieć jakiś hosting wykupiony (czy też serwery, zarządzanie nimi, prąd w modelu domowym). I tu nie pomogę, bo się nie znam, ale wydaje mi się, że Marian już wypracował jakiś model…

    Modeli niekomercyjnych jest kilka, są fora, które utrzymują się z dobrowolnych datków userów (składamy się, bo Marianowi domena wygaśnie i trzeba za przyszły rok zapłacić za hosting, inaczej forum zniknie!), albo z opłat za rejestrację (choćby Jogger).

    Co do reklam – chce, niech daje, nikt mu nie broni. Zauważ, że ja nie próbuję narzucać autorowi, co ma mieć na stronie, a czego nie. Ja decyduję tylko o tym, co ma się pokazywać na moim komputerze. Mam nadzieję, że będzie na tyle przytomny, że pieniądze dostanie za sam fakt zamieszczenia reklamy przez reklamodawcę, nie np. za kliknięcia.

    Ogólnie nie lubię nagonki na blokowanie reklam pt „okradanie właściciela strony” także dlatego, że taka mentalność (skoro jest reklama, to powinieneś ją obejrzeć) szybko przeradza się w skoro jest reklama, to powinieneś ją kliknąć, potem …spędzić trochę czasu na stronie na którą prowadzi reklama i wreszcie …czasem coś tam kupić. Sorry, ale takie są mierniki efektywności od strony reklamodawców i do tego to się finalnie sprowadza.

  5. Tak, ilustracja. A gdybym zrobił oddzielnie, ładnie oznaczone… Czy byłyby tak wielkim problemem?

    Nie zgadzam się. Użytkownik chce otrzymać wartościową i czytelną treść, nie najeżony reklamami bełkot.
    Nie rozumiem związku z cytowanym fragmentem.

    Da się (o coś takiego ocierają się wpisy sponsorowane), ale kto to będzie (poza botami wyszukiwarek) czytał?
    Przeczytałeś. Z oporami i negatywnym nastawieniem, ale przeczytałeś.

    Ale chyba nie odróżniasz aktywnych użytkowników forum, od wspomnianej „Ani z Gdańska”, która wpadła tylko po info nt. temperatury i logować się nie zamierza.

    To dziwne, bo ja na różnych forach widuję inne zachowanie 😉

    Jasne, jeśli masz bardzo wartościową treść, to user ścierpi reklamy. Ba, nawet zapłaci za dostęp. I uwaga ogólna – kiepskie masz te przykłady. Nieżyciowe, naciągane.

    Jak ścierpi reklamy, skoro nawet ich nie zobaczy, bo są domyślnie wykrojone w (chyba) każdym predefiniowanym filtrze AdBlocka? Nawet nie będzie wiedział czy mu przeszkadzają, czy nie.
    Zapłaci za dostęp? To musiałaby być bardzo wartościowa treść. Odchodzi promocja w postaci spontanicznego linkowania, a boty (na które się powołujesz) też nie zapłacą za dostęp. Może i nieżyciowe i naciągane. To samo pewnie powiedziałbym, gdyby parę lat temu ktoś powiedział mi o tym, że po wprowadzeniu blokowania popupów pojawią się reklamy zasłaniające treść strony i wymagające reakcji. Albo że jakaś przeglądarka będzie celowo stworzona w taki sposób, by błędnie interpretować kod. Nie jestem w stanie przewidzieć co się stanie, ale jestem pewny, że blokowanie wszystkich reklam po kolei i bez powodu, wymusi wprowadzenie takich, które jeszcze nam wyjdą bokiem.

    O twoich filtrach: zaskakujące jest to, że masz ich około 80. Zaskakujące dlatego, że też mam ich około 80. Nie będę porównywał po kolei, bo mi się nie chce. Nie masz ich dużo mniej (choć stosujesz predefiniowany filtr) ani dużo więcej (choć bardziej przeszkadzają ci reklamy).

    I pamiętaj, że właśnie tworząc filtry dla każdej strony wpadasz w pułapkę dla filtrów z kazachskich stron.
    Pozwól, że zacytuję: ||nice-xxx.net^$third-party
    Zgadnij skąd to 😉
    Jak często odwiedzasz tę stronę? 😉
    Potrzebujesz tej regułki?

    Cóż, ja – w przeciwieństwie do Ciebie – wolę nie skazywać się na walkę sam przeciw wszystkim (reklamodawcom).

    Odwrotnie: to ja nie chcę się skazywać na ciągłą walkę. Proponuję zostawić reklamodawcom teren, w którym będą mogli spokojnie działać, tak, żebyśmy nie musieli nawzajem się przepychać. Proponuję rozejm: ja będę oglądał i klikał jak mnie zainteresuje, a oni nie będą budzić dziecka, utrudniać mi czytania i robić testów wydajnościowych. Problem w tym, że moje zdanie się nie liczy, a stojąc pośrodku walki można najwyżej dostać po kulce z obu stron 😉

    Przede wszystkim, Marian musi sobie odpowiedzieć na zajebiście ważne pytanie: co chce w życiu robić.
    Chce jeździć wózkiem widłowym, a wieczorem hobbistycznie prowadzić forum dla hodowców chomików, które założył dwa lata temu i bardzo lubi niektórych ludzików, którzy tam piszą. Marian nie chce trzepać kasy na forum, ale dokładać więcej nie planuje. Marian wypracował model, że z internetu i tak korzysta, serwer złoży z odpadków, a do prądu parę złotych może dołożyć. Model przestał działać z powodu przeciążenia łącza lub uszkodzenia jednej kostki pamięci.
    Mógłby zbierać składki. To może działać (na przykładzie kurnika dawniej), ale dużo z tym potencjalnych problemów (tych mniej potencjalnych też). A opłaty dla wnoszących treść, darmową dla czytających, to pomysł przynajmniej dziwny 😉
    Nie zarejestrowałbym się na joggerze, gdyby był płatny 🙂

    Co do reklam – chce, niech daje, nikt mu nie broni.
    Tak, tylko po co, skoro coraz częściej są domyślnie bez powodu blokowane?

    Ja decyduję tylko o tym, co ma się pokazywać na moim komputerze.
    Ty i dr Evil 😉

    (…) nie np. za kliknięcia.
    A ja na odwrót. Nie lubię reklam przeznaczonych dla osób mających wątrobę. Wolę te, które mają _mnie_ zainteresować.

    Dla mnie sprawa prosta: mam powód – blokuję. Nie mam – to po co?

  6. „Tak, ilustracja. A gdybym zrobił oddzielnie, ładnie oznaczone… Czy byłyby tak wielkim problemem?”
    Problemem? Za duże słowo. Po prostu bym usunął.

    „Przeczytałeś. Z oporami i negatywnym nastawieniem, ale przeczytałeś.”
    Tak, przeczytałem. Akurat w tym miejscu i tych okolicznościach przeczytałem. Ten jeden raz. Zrobiłbyś taki sam wpis/komentarz u siebie, nie w trakcie dyskusji ze mną i na pewno bym nie przeczytał. Mam nadzieję, że rozumiesz różnicę.

    „Zapłaci za dostęp? To musiałaby być bardzo wartościowa treść.”
    Kwestia modelu. Archiwum gazeta.pl jest płatne (i to całkiem sporo – 3,66 zł/5 minut, ok. 250 zł miesięcznie). LWN jest częściowo płatne ($5/m-c), dostęp do części artykułów tylko dla subskrybentów.

    „Zgadnij skąd to 😉
    Jak często odwiedzasz tę stronę? 😉
    Potrzebujesz tej regułki? „

    Z filtrów Dr Evila. Nie odwiedzam, nie potrzebuję, ale nie przeszkadza mi ona. W AdBlocku są statystyki, z jego filtrów wykorzystanych jest mało reguł i stosunkowo rzadko, ale skoro [a]dodaje się je tak łatwo i w niczym nie przeszkadzają[/a] to czemu ich nie używać? Jakbym miał przebierać w jego filtrach czy je przepisywać, to traciłbym niepotrzebnie mój czas. Nie zdarzyło się, bym zauważył problem z powodu stosowania tych filtrów, więc korzystam.

    „Proponuję rozejm: ja będę oglądał i klikał jak mnie zainteresuje, a oni nie będą budzić dziecka, utrudniać mi czytania i robić testów wydajnościowych.”
    Bardzo naiwne podejście (skoro nie oznaczają reklam jak napisałem, to nie licz, że nie wcisną coraz bardziej agresywnych), ale jak sobie chcesz. Nie zapominaj, że tam na końcu jest mały marketoidzik, któremu nie starczy to, że obejrzysz. Konkurencja ma obrazki to nasze będą się ruszać i migać. Obrazki konkurencji się ruszają? Dorobimy naszym dźwięk!. Tak to działa.

    „Mógłby zbierać składki. To może działać (na przykładzie kurnika dawniej), ale dużo z tym potencjalnych problemów (tych mniej potencjalnych też). A opłaty dla wnoszących treść, darmową dla czytających, to pomysł przynajmniej dziwny 😉
    Nie zarejestrowałbym się na joggerze, gdyby był płatny :)”

    Jogger jest płatny, ludzie się rejestrują (w sumie to taka jednorazowa składka). Podstawowy błąd – zakładasz, że każdy jest jak Ty. Jeśli chodzi o Mariana, to jak widać wystarczy zrzuta na RAM/łącze. Przy małych projektach to się sprawdza.

    „Tak, tylko po co, skoro coraz częściej są domyślnie bez powodu blokowane?”
    Bo reklamodawca płaci za fakt wystawienia, nie oglądania? Np. nie blokuję AdTaily, bo mają akceptowalne zasady i nie widziałem animowanych. Dzień, kiedy zobaczą animowaną reklamę AdTaily będzie dniem, w którym dodam blokadę ich reklam do filtrów.

    „Dla mnie sprawa prosta: mam powód – blokuję. Nie mam – to po co?”
    Powód jest zawsze. Punkty 1 do 3. 4 zwykle też, choć to kwestia indywidualna.

  7. „Problemem? Za duże słowo. Po prostu bym usunął.”
    U siebie lub na Wikipedii 😉
    Na wp.pl byś przeskoczył, olał… chyba że byłyby interesujące.

    „Tak, przeczytałem. Akurat w tym miejscu i tych okolicznościach przeczytałem. Ten jeden raz. Zrobiłbyś taki sam wpis/komentarz u siebie, nie w trakcie dyskusji ze mną i na pewno bym nie przeczytał. Mam nadzieję, że rozumiesz różnicę.”
    Tylko ze to, że masz nie czytać, wiesz… po przeczytaniu 😉

    „Kwestia modelu. Archiwum gazeta.pl jest płatne (i to całkiem sporo – 3,66 zł/5 minut, ok. 250 zł miesięcznie). LWN jest częściowo płatne ($5/m-c), dostęp do części artykułów tylko dla subskrybentów.”
    Poradniki dla programistów/webmasterów płatne za dokończenie artykułów lub kod źródłowy przykładów. Jakieś tam gry online płatne za dodatki ułatwiające grę/za sam dostęp, a o „branży dominującej w Sieci” nie ma co wspominać… Ale to są rzeczy „dziwne”. Za większość normalny użytkownik nie zapłaci więcej niż 17 groszy (przykład, liczba zmyślona), a za mniej nie opłaca się płatności utrzymywać. _Nie_ zapłacę za rok urodzenia Szymborskiej, numer aktualnej wersji Opery Mini, zobaczenie jak wygląda chrobotek reniferowy lub sprawdzenie na jakiej częstotliwości posłucham Radia Maryja w Kielcach. To nie jest _zła_ i _niepotrzebna_ treść, ale nie jest warta tego, żeby za nią zapłacić.

    ” Nie zdarzyło się, bym zauważył problem z powodu stosowania tych filtrów, więc korzystam.”
    Nie będę złośliwie pytał, czy zdarzyło się nie zauważyć problemu 😉

    „skoro nie oznaczają reklam jak napisałem, to nie licz, że nie wcisną coraz bardziej agresywnych”
    Wcisną. Chodzi o to, żeby woleli nie wciskać.

    „Konkurencja ma obrazki to nasze będą się ruszać i migać. Obrazki konkurencji się ruszają? Dorobimy naszym dźwięk!. Tak to działa.”
    A ma nie działać 😉
    Przykład: ilość reklam popup/popunder ostatnio drastycznie zmalała. Dało się?
    Tak samo można zrobić, żeby zmalała liczba reklam AdTaily, AdSense, linków sponsorowanych, statycznych skyscraperów zajmujących niepotrzebną przestrzeń w poziomie, bannerów bodajże 600×50, że o antypikselach nie wspomnę ;).
    Nie da się tylko zrobić, żeby znacznie zmalała ogólna liczba reklam.

    ” Podstawowy błąd – zakładasz, że każdy jest jak Ty. „
    Nie. Zakładam, że jest dużo ludzi, takich jak ja. Pod względem niektórych cech oczywiście. Jeśli uważasz, że jestem wyjątkowy, to miło z twojej strony 🙂

    „Np. nie blokuję AdTaily, bo mają akceptowalne zasady i nie widziałem animowanych.”

    1) To po co się kłócisz, jak się zgadzasz? 😉
    2) nie blokujesz AdTaily, bo nie ma ich jeszcze w filtrach dr Evila. Jeśli będą, to będziesz blokować, niezależnie od wyglądu, emocji i treści.

    „Jeśli chodzi o Mariana, to jak widać wystarczy zrzuta na RAM/łącze.”
    Ale po co, jak być może da się bez (tudzież część)?

    „(…) choć to kwestia indywidualna.”
    Indywidualna to jest u mnie 😉 – u korzystających z predefiniowanego filtra „trochę” mniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *