Aktualizacja Debiana do Buster

Parę dni temu Debian ogłosił wydanie nowego stabilnego wydania o nazwie kodowej Buster. Skoro aktualizacja do Buster stała się możliwa, zacząłem ją natychmiast, ale dopiero teraz mogę nieco o niej napisać.

Przede wszystkim, pospieszyłem się. Szóstego lipca tylko zerknąłem na newsy i… pomyliłem poprzedniego newsa, dotyczącego wydania wersji 9.9 z wydaniem Bustera. Co prawda rzecz działa się już w trakcie wydawania (co widać było na Twitterze), ale zrobiłem lekki falstart.

Lekko zdziwił mnie brak release notes (zasługa falstartu). Ale większość rzeczy mam odseparowanych w kontenerach LXC, więc aktualizacje powinny proste, poza tym, który to już raz? Wziąłem na warsztat przy kawie jedną maszynkę fizyczną i kontenery LXC na niej. Kontenery poszły od kopa w stylu apt-get update && apt-get upgrade && apt-get update && apt-get dist-upgrade. Nie jest to zalecany sposób – w release notes jest napisane, by korzystać z apt. Nie wiedziałem o tym i… nie miało to znaczenia.

Aktualizacja hypervisora również gładka, kontrolny reboot i… kontenery się nie podnoszą. Co prawda apt-listchanges (polecam!) pisał, że LXC 3 got some significant changes from LXC 2, ale pozwoliłem zmienić konfigurację do nowej wersji, stosowane brakujące linie też były dodane. Wyszukiwarka nie pomagała, ludzie na kanale też nie. Z szybkiego upgrade od kawy zrobiła się godzinna walka z debugiem. Okazało się, że czyste, nowe kontenery z Busterem z minimalnym konfigiem także nie startują (error w loglevel INFO, hmm…):

# create
lxc-create -n test3 -t download -- -d debian -r buster -a amd64

# run
lxc-start -n test3 -l debug -o /tmp/debuuug.txt

# logs
tail -n 8 /tmp/debuuug.txt
lxc-start test3 20190706132233.984 NOTICE   start - start.c:start:2037 - Exec'ing "/sbin/init"
lxc-start test3 20190706132233.985 NOTICE   start - start.c:post_start:2048 - Started "/sbin/init" with pid "8584"
lxc-start test3 20190706132233.985 NOTICE   start - start.c:signal_handler:430 - Received 17 from pid 8582 instead of container init 8584
lxc-start test3 20190706132233.985 DEBUG    lxccontainer - lxccontainer.c:wait_on_daemonized_start:830 - First child 8580 exited
lxc-start test3 20190706132233.999 DEBUG    start - start.c:signal_handler:447 - Container init process 8584 exited
lxc-start test3 20190706132233.999 INFO     error - error.c:lxc_error_set_and_log:49 - Child <8584> ended on error (255)
lxc-start test3 20190706132233.999 DEBUG    network - network.c:lxc_delete_network:3180 - Deleted network devices
lxc-start test3 20190706132234.152 INFO     conf - conf.c:run_script_argv:356 - Executing script "/usr/share/lxcfs/lxc.reboot.hook" for container "test3", config section "lxc"

O dziwo kontenery w wersji ze Squeeze startowały. Doraźnie wróciłem w kontenerach do Squeeze (z backupu, nie downgrade) i na pewien czas zostawiłem sprawę. Mimo, że okazało się, że startują dość kulawo. Nie podnosiła się sieć ani nie uruchamiały usługi, trzeba to było robić ręcznie po każdym restarcie kontenera. Niefajne, ale do czasu znalezienia rozwiązania docelowego można wytrzymać, tym bardziej, że restarty są rzadkością.

Ostatecznie właśnie problemy ze startem i porównanie działania LXC na innym, świeżym hypervisorze z Buster, gdzie wszystko działało bez problemu naprowadziły mnie na rozwiązanie. Przy diagnostyce przy pomocy systemctl status otrzymywałem komunikat:

System has not been booted with systemd as init system (PID 1). Can't operate

Rozwiązaniem okazało się przejście na systemd i odinstalowanie pakietów związanych ze starym systemem init (niestety nie zapisałem nazw). IIRC na hypervisorze i w kontenerach. Po tym zabiegu wszystko działa poprawnie i startuje automatycznie, zarówno ze Squeeze w kontenerach, jak i po aktualizacji do Bustera.

Nie zaktualizowałem jeszcze wszystkich maszyn[1], ale z godnych odnotowania zmian – kontener generujący Planetę Joggera dostał aktualzację do Bustera bezpośrednio z Jessie zresztą[2]. Z działaniem na Squeeze był problem, na wersji testowej czy unstable także wtedy nie działało. Na szczęście jest już poprawione, co oznacza, że planeta ma szansę istnieć kolejne parę lat.

Ogólnie póki co aktualizacja całkiem przyjemna i prosta, o ile się ma systemd.

UPDATE: Na ostatnim serwerze napotkałem kolejny problem – skrypty w Pythonie korzystające z virtualenv przestały działać. Rozwiązanie łatwe do znalezienia po wpisaniu komunikatu – trzeba usunąć i utworzyć virtualenv na nowo. Dotyczyło zarówno Pythona 2 jak i Pythona 3.

[1] Został jeden serwer i jakieś desktopy na których akurat nie mam unstable i RPi robiące za router. Trochę boję się go zdalnie aktualizować, bo to zdalny system i nie mam żadnej alternatywnej łączności.

[2] Aktualizacja z przeskokiem wersji nie jest zalecanym sposobem. Jednak skoro to tylko okrojony kontener, który mogę w każdej chwili przywrócić z backupu, to czemu by nie spróbować?

Security score compare

Nazwa projektu jest nieciekawa, ale przyznaję, nie miałem weny. Za to mówi wszystko. Zaczęło się od porównywania punktacji na platformach do zabaw z security wśród znajomych z pracy. Szybko zeszło na to, że suche porównywanie wyników nie jest zbyt fajne, lepiej byłoby rysować wyniki w czasie.

I tak powstał skrypt w Pythonie, który pobiera wyniki z Root Me oraz RingZer0 Team Online CTF[1], parsuje HTML przy pomocy regexpa[2] i zapisuje do bazy SQLite. W innym trybie pobiera dane dla podanej platformy i generuje obrazek z wykresem punktacji. Taki jak poniżej:

Przykładowy ocenzurowany wykres generowany przez security score compare

Po drodze jest parę uproszczeń, typu dopełnianie braków zerami „od lewej”. Jest to bardzo wstępna wersja, ale działa i coś tam już widać. Strzelać z tego nikt nie będzie. 😉

Security score compare znaleźć można na GitHubie. Może komuś się przyda, albo nawet ktoś pomoże w rozwoju?

Jakby ktoś się zastanawiał, czemu ostatnio jest mniej wpisów na blogu, to tak, mam nowe zajęcie w czasie wolnym. 😉

[1] Nie są to wszystkie platformy na których się bawimy, ale te dwie są najpopularniejsze i… nie wymagają logowania, by sprawdzić punktację.
[2] Tak, wiem, ble i fuj. Ale działa.

Advent of Code

Dowiedziałem się, że jest coś takiego jak Advent of Code. Czyli kalendarz adwentowy, tylko zamiast łakoci są zadania programistyczne do rozwiązania. Dwa dziennie, liczy się i fakt rozwiązania, i czas. Rozwiązywać można w dowolnym języku, weryfikacja rozwiązania jest przez podanie wyniku.

Podobno maja być z różnych dziedzin i o różnym poziomie trudności – dziś były bardzo proste. Zrobiłem w Pythonie, potem lepszą wersję, potem jedno w Perlu, jako krótki oneliner.

Jest rywalizacja globalna, ale można też tworzyć prywatne rywalizacje i porównywać się ze znajomymi. Ja bawię się z ludźmi z pracy, choć sporo z nich utrudniło sobie wyzwanie i poznaje przy okazji nowy język. Ale ja nie jestem programistą… 😉

Trochę skojarzenie z konkursami programistycznymi, którymi bawiłem się na studiach. Żeby nie było samych zalet – mimo, że każdy uczestnik ma inne dane wejściowe, to czas rozwiązania liczy się od publikacji zadania, które ma miejsce o północy w dziwnej strefie czasowej, co pewnie faworyzuje niektóre lokalizacje geograficzne. Ale nie ma to większego znaczenia w przypadku zabawy ze znajomymi.

Polecam zerknięcie na Advent of Code – można sobie odświeżyć umiejętności programistyczne, poćwiczyć i przede wszystkim pobawić się.