Założenia i opis projektu abcc

Projekt abcc składa się z demona, napisanego w Pythonie, który czyta plik konfiguracyjny, a następnie na podstawie jego zawartości dokonuje cyklicznej kontroli jakości dostępnych łącz względem określonych w konfiguracji IP docelowych. Przeprowadzane operacje zapisywane są do logu (syslog?), podobnie jak oceny poszczególnych łącz.

Zakładam wykorzystanie Pythona w wersji 3, przestrzeganie PEP8 i programowanie funkcyjne. Całość ma być możliwie prosta koncepcyjnie i możliwie konfigurowalna przy pomocy pliku konfiguracyjnego za pomocą wag poszczególnych wskaźników, wag IP. Rozwiązanie ma też zapewniać użytkownikowi pełną przejrzystość działania, wybór poziomu logowania i możliwość uruchomienia w wersji „na sucho”, w celu przetestowania, jak uruchomienie z daną konfiguracją wpłynęłoby na zmiany routingu.

Aby to osiągnąć, zmienia na czas pomiaru routing do docelowych IP na dane łącze, dokonuje pomiaru jakości łącza, a następnie, po zebraniu danych dla wszystkich łącz, określa, które z nich jest najlepsze i – jeśli zachodzi taka potrzeba, dokonuje zmiany routingu.

Do zmiany routingu wykorzystywane są zewnętrzne skrypty bashowe – pozwala to na dostosowanie działania demona do różnych platform i potrzeb – np. dodanie zmiany NATowanaia, wywołanie zmian na zdalnym systemie (router sprzętowy) – bez zmian w samym silniku.

Teoretycznie można by to napisać w czystym Bashu i wywoływać z crona, ale po pierwsze, chcę potrenować Pythona, po drugie tak będzie łatwiej, bardziej elegancko i będzie otwarta droga np. do zwiększenia częstotliwości próbkowania przez zrównoleglenie pomiarów.

Z racji wymogów konkursowych dotyczących ilości postów, tworzenie projektu będzie trochę przegadane, i spowolnione, przynajmniej na początku. Zaleta jest taka, że będzie lepiej widać sposób rozumowania, gdyby ktoś chciał coś skomentować lub się przyłączyć. Commity kodu i dokumentacji będą się pojawiały w miarę równolegle z wpisami na blogu, pierwszy właśnie poszedł.

Geneza, nazwa i zastosowania

Projekt, który mam zamiar zrealizować w ramach DSP2017 nazywa się abcc (Automatic Best Connection Chooser). Pierwotnie miał się nazywać abpppcc i działać dla połączeń PPP, ale w sumie nie ma to sensu. Pomysł narodził się, gdy kiedyś znajomy z FB napisał, że jest w drodze, ma 2 czy 3 połączenia GSM i przełącza się między nimi, bo raz lepiej działa to, raz tamto. Oczywiście przełącza się ręcznie.

Stwierdziłem, że gdyby miał Linuksa, to uruchomienie wszystkich naraz, sprawdzanie automatem i przełączanie ruchu na najlepsze nie powinno być trudne. Sprawę wstępnie przemyślałem, zacząłem nawet zabawę z dwoma modemami GSM, ale wkrótce pojawiły się ważniejsze sprawy i projekt trafił do szuflady. Znaczy na dysk. Nawet nie tyle projekt, co krótko spisane wstępne założenia i wymyślona nazwa.

Potem stwierdziłem, że rozwiązanie można zastosować też w innych okolicznościach, nie tylko przy laptopie w podróży. Może służyć do przełączania ruchu na łącze zapasowe w przypadku sieci i routera na Linuksie i pogorszeniu parametrów łącza podstawowego, a nawet… do sterowania ruchem operatorskim.

W tym ostatnim zastosowaniu oczywiste jest podobieństwo do rozwiązania firmy Border6 omówionego na PLNOG13, przy czym to co zamierzam napisać jest o wiele bardziej prymitywne, więc mam nadzieję, że klientów nie odbierze. Choć IMO ma szansę być opensource’ową namiastką.

Jak włączyć SSH w Raspbian?

Sytuacja zmusiła mnie do odkopania RPi. Szybko potrzebowałem przetestować jedną rzecz, więc wybrałem Raspbian Jessie Lite. Główna zaleta to niewielki rozmiar i kernel w wersji 4.4. Po włączeniu i pobraniu IP przez RPi okazało się jednak, że nie sposób się zalogować po SSH do Raspbian – nic nie słuchało na porcie.

Instrukcje, które znalazłem, są dobre, jeśli ktoś ma monitor i klawiaturę. Ja nic takiego pod ręką nie miałem. Zacząłem więc przyglądać się skryptom startowym. Ale w międzyczasie zapytałem na IRCu i dostałem linka, który podaje prosty przepis na włączenie SSH. Wystarczy utworzyć plik ssh o dowolnej zawartości w katalogu /boot na karcie SD z Rasbianem:

touch /boot/ssh

Oczywiście powyższe zadziałałoby, gdyby było wykonywane bezpośrednio z Raspberry Pi, trzeba wziąć poprawkę na punkt montowania, ale wiadomo o co chodzi. 😉

Po tym zabiegu SSH w Raspbian jest dostępne po uruchomieniu systemu. Zalogować się można tradycyjnie przy pomocy użytkownika pi i hasła raspberry.

SSH w Raspbian wyłączono w domyślnej wersji ze względów bezpieczeństwa (tu link).

Z kronikarskiego obowiązku: w Raspbianie bazujązym na Jessie wiele się nie zmieniło. Swap nadal domyślnie włączony i zarządzany w dziwny sposób (nie /etc/fstab), journal na FS obecny, sterowanie LED i odczyt temperatury bez zmian.