Statystyki hitów Wykopu

Przy okazji startu Vagli do Senatu w pewnym momencie pojawiły się spekulacje nt. zasięgu Wykopu. Tzn. do ilu ludzi można dotrzeć przy pomocy tego serwisu, jeśli doda się ciekawe znalezisko. W pewnym momencie popełniłem analizę zasięgu Wykopu,. Ponieważ było to działanie jednorazowe, postanowiłem podejść do sprawy bardziej systematycznie, tym bardziej, że wartości były raczej niskie.

Postanowiłem zrobić automat, które będzie liczył statystyki Wykopu. Prosty skrypt w Perlu zbiera dane o wszystkich znaleziskach, które są na stronie Hity (czyli, zakładam, że są najlepsze). Następnie pobiera bezpośrednio z nich interesujące dane (wykopy, zakopy, wyświetlenia) i pakuje do bazy danych. Dzięki temu miałem nie tylko dane maksymalne, ale także dynamikę zmian w czasie. I w sumie na moje potrzeby to wystarczało, ale ponieważ rozmawiałem ostatnio z ludźmi, to stwierdziłem, że warto się podzielić.

Efekt można zobaczyć tutaj. Strona zawierająca statystyki Wykopu generowana jest raz na godzinę i jest bardzo uproszczona. Sortowanie malejąco po ilości wejść. Nie ma informacji o zakopach (żaden problem dodać, ale po co zaciemniać?), nie ma żadnych danych nt. dynamiki. Robiłem przymiarkę do prezentacji tych danych, ale wygląda brzydko i mało czytelnie, więc na razie odpuszczę.

Z ciekawostek – patrzyłem na Wykop i w pewnym momencie przy sortowaniu pojawia się słowo diggs. Doczytałem w Wikipedii, że Wykop jest/był klonem serwisu digg.com. Zastanawiam się, czy przypadkiem nie dzieli z nim (części) kodu źródłowego?

Chef i cookbooki bez metadata.rb

W firmie korzystamy z Chefa, niby robi swoją robotę, ale nie przepadam za nim z różnych względów. Jedna z rzeczy, która mnie drażni, to wersjonowanie i niekompatybilność (bardziej: pozorna kompatybilność) pomiędzy wersjami. W Debianie Jessie, którego mam na desktopie jest chef w wersji 11, który generalnie działał. Na serwerach mamy Chefa 12.

Ostatnio instaluję cookbook nodejs:

knife cookbook site install nodejs
Installing nodejs to /home/rozie/chef-repo/cookbooks
Checking out the master branch.
Pristine copy branch (chef-vendor-nodejs) exists, switching to it.
Downloading nodejs from the cookbooks site at version 2.4.2 to /home/rozie/chef-repo/cookbooks/nodejs.tar.gz
Cookbook saved: /home/rozie/chef-repo/cookbooks/nodejs.tar.gz
Removing pre-existing version.
Uncompressing nodejs version 2.4.2.
removing downloaded tarball
No changes made to nodejs
Checking out the master branch.
ERROR: IOError: Cannot open or read /home/rozie/chef-repo/cookbooks/nodejs/metadata.rb!

Zacząłem szukać i widywać różne dziwne rozwiązania na nieistniejące metadata.rb, przez chwilę przyszło mi dogenerowanie „brakującego” pliku na podstawie obecnego metadata.json, ale… coś mnie tknęło i postanowiłem najpierw spróbować z nowszym Chefem u siebie na lapku.

Ależ oczywiście, że instalacja Chefa w wersji 12 rozwiązała problem.

Jak Vagla do Senatu startował

Miałem napisać ten wpis już jakiś czas temu, ale nie napisałem wtedy, a przed wyborami ostatni dzwonek, więc napiszę teraz.

Kim jest Vagla można sprawdzić na Wikipedii. To może kim jest dla mnie? Pozytywnie zakręconym człowiekiem o sporym poczuciu humoru (biorąc pod uwagę pewne działania; sam dałem się nabrać), którego stronę (nie-blog!) czasami czytuję (choć nie mam jej w RSSach, pewnie to się zmieni zaraz), piszącym o prawie, sieci i wolności (głównie w sensie wolności dostępu do informacji) i działającym na rzecz obywateli (dostęp do informacji publicznej). Ostatnio: kandydatem na senatora. I właśnie o tym będzie.

Na początku był chaos. Po tym, jak Vagla zapowiedział, że kandyduje do Senatu i zbiera 1000 podpisów poparcia, pojawiła się dość nieskładna komunikacja – częściowo na FB, częściowo na istniejącej stronie. Typowe pospolite ruszenie, ale dla osoby jednak trochę znanej zadanie zebrania 1000 podpisów (fizycznych) jest wykonalne, mimo ewidentnych niedociągnięć w komunikacji i wpadek (typu zła ilość okienek na formularzu). Końcówka była lepsza informacyjnie, choć nie doskonała. Podpisałem i ja…

Ciekawa była też obserwacja pewnych… niezamierzonych, jak przypuszczam, konsekwencji prawa. Bo Vagla wystartował głównie dla funu, jak sam pisał, żeby zobaczyć, czy zwykłemu (no…), obywatelowi bez zaplecza partyjnego uda się w ramach obowiązujących przepisów (skrupulatnie je wypełniając) spełnić wymogi prawne stawiane kandydatom do Senatu. Bo to co robił, robił już wcześniej, nie będąc senatorem.

Byłem praktycznie pewien, że o ile pierwszy etap spokojnie uda mu się przebyć, o tyle z drugim (2000 podpisów od ludzi ze swojego okręgu) mogą być spore problemy. Czasu było niewiele, kampania zaczęta późno, a mam wrażenie, że Vagla jest znany raczej w sieci, niż IRL (OK, nic nie wiem o samej W-wie). Prognozy po pierwszych dniach były „na styk”, ze wskazaniem na „o włos za mało”. W międzyczasie bardzo poprawiła się komunikacja (głównie FB). Najbardziej dramatyczna okazała się końcówka, bo sprawa była praktycznie przesądzona (negatywnie), ale w ostatnich dwóch dniach udało się zebrać podpisy, nawet z bezpiecznym zapasem.

Od tego momentu można było zaobserwować parę ciekawych zjawisk, typu publiczna, dostępna online lista przychodów i wydatków komitetu wyborczego (zresztą jawne były też takie rzeczy jak ilość zdobytych w kolejnych dniach podpisów z drugiego etapu), poparcie dla kandydata z różnych stron sceny politycznej (do lewicy, przez centrum, do prawicy), zapowiedzianą migrację ludzi z całej Polski do Warszawy w celu oddania głosu na Vaglę. Oczywiście było trochę trollingu, jak np. fotomontaż z banerem na budynku. Interesujące (choć raczej smutne) były też reakcje ludzi oraz projekcje poglądów – Vagli zostały przypisane już łatki i prawicowca, i lewicowca. Szufladkowanie i instynkty stadne mają się dobrze…

IMO bardzo duży sukces, niezależnie od wyniku niedzielnych wyborów. Nie wiem, na ile sukces samego Vagli, a na ile pomagającego mu sztabu, a na ile po prostu ludzi, ale udowodnił, że „się da”. A co najważniejsze, zbudował bardzo silny przyczółek, którego brakowało teraz, dla wyborów za cztery lata. Oczywiście o ile będzie kandydował…

Póki co, czekam na wyniki niedzielnych wyborów. Okręgi są jednomandatowe, więc, jak rzekomo mówi cytat, there can only be one.

UPDATE: Trzecie miejsce (z czterech startujących w okręgu), 10,2% ważnych głosów (7% uprawnionych do głosowania). Więcej o wynikach.