Odczyt S.M.A.R.T. via USB w Debian Lenny.

Dyski potrafią się sypnąć – pewnie każdemu zdarzyło się odzyskiwać dane z dysku, który „umarł”. Dyski mechaniczne posiadają jednak bardzo przyjemną cechę, która może zapobiec utracie danych, czyli tytułowy S.M.A.R.T.. Tylko, że… nie działa w przypadku dysków podłączonych po USB. Przynajmniej w Debianie Lenny. Przynajmniej domyślnie.

Wikipedii przepisywać nie ma sensu, więc krótko: pod każdym systemem dostępny jest pakiet narzędzi smartmontools. Do niedawna pakiet obsługiwał dyski IDE, SCSI oraz SATA. Natomiast bezradny był w przypadku dysków podłączanych przez USB (przynajmniej pod Linuksem), co znacznie ograniczało jego skuteczność.

Byłem przekonany, że to kwestia protokołu, ale przy okazji rozmowy okazało się, że da się, co więcej, niektórze narzędzia pod Windows umieją to zrobić. Linux jak zwykle w tyle? Okazuje się, że niekoniecznie. Co prawda wersja z Debiana Lenny nie potrafi odczytać stanu dysku podłączonego po USB, ale wersja z testinga – jak najbardziej.

Pakiet jest dostępny w backportach, a dla tych, którzy wolą zrobić sami informacja – samodzielnie backportuje się trywialnie. Wystarczy dodać do /etc/apt/sources.list repozytoria ze źródłami dla testing, pobrać źródła smartmontools oraz libcap-ng w wersji dla testing (wajig source smartmontools; wajig source libcap-ng), przebudować na Lennym (dpkg-buildpackage) najpierw libcap-ng, zainstalować otrzymane libcap-ng0_0.6.2-4_i386.deb oraz libcap-ng-dev_0.6.2-4_i386.deb, następnie zbudować smartmontools. Tak naprawdę do działania potrzebne są tylko libcap-ng0_0.6.2-4_i386.deb oraz smartmontools_5.39.1+svn3060-1_i386.deb). I to wszystko. Od tej pory działa smartctl -A /dev/sda, gdzie sda to dysk w kieszeni USB.

Przydatna sprawa, zwłaszcza, że w nowym routerku dysk w kieszeni jest dość krytyczny – wszak wszystkie katalogi, które muszą być dostępne do zapisu są właśnie na nim…

PS. Podziękowania dla peceta za informację o tej zmianie w smartmontools.

Root tylko do odczytu (flash)

Trochę czasu minęło, odkąd pisałem o kluczu USB jako partycji root i tylko do odczytu. Oczywiście, jak się spodziewałem, nie wyczerpałem tematu i parę rzeczy wyszło w praniu.

Pierwsze – i w sumie najważniejsze – co wyszło – po przemontowaniu / w RW, instalacji nowych pakietów – nie daje się przemonotować w RO. Winnych było dwóch – blkid.tab oraz usunięte pliki nadal używane przez proces.

Szczęśliwie w trakcie poszukiwań rozwiązania, jak zrobić root tylko do odczytu, wpadłem na ReadonlyRoot na Debian Wiki, gdzie opisane jest, co zrobić. W przypadku blkid.tab należy zrobić symlinka i ustawić zmienną środowiskową. W przypadku używania usuniętych plików – zrestartować odpowiednie serwisy (polecenie checkrestart z pakietu debian-goodies). Poza tym, skorzystałem z patentu na mtab.

Na koniec potwierdzenie pierwszego spostrzeżenia – jest stabilnie. Bez UPSa 14 dni było.