Yerba mate bez glutenu

Parę dni temu przyjrzałem się opakowaniu yerba mate (niebieska Amanda). Przeczytałem te napisy drobnym drukiem, których zwykle się nie czyta, podobnie jak nie czyta się napisów na herbacie czy kawie. I okazuje się, że yerba mate to prawdziwie hipsterski napój i miała napisane libre de gluten, że nie zawiera glutenu, zanim było to modne. Nie wszystkie niebieskie Amandy tak mają, ale bez problemu udało mi się znaleźć na którejś aukcji Allegro, więc nie jest to jakiś wyjątek:

Yerba mate Amanda niebieska

Źródło: http://allegro.pl/yerba-mate-amanda-despalada-moc-500g-i6830646228.html

I na wypadek, gdyby napis nie był widoczny, powiększenie stosownego fragmentu:

Yerba mate libre de gluten

Wolność słowa w Chinach – możesz pomóc.

Jak można się było spodziewać, chińskie władze wzięły się za tor, czyli usługę anonimizującą pozwalającą na ominięcie państwowego firewalla, a tym samym na obejście cenzury i na dostęp między innymi do nieprawomyślnych – bo nie zatwierdzonych przez władze – informacji. W chwili obecnej blokowanych jest ok. 80% węzłów tora. Każdy może, w prosty i nie wymagający wielkich środków sposób, pomóc w walce z chińską cenzurą – poniżej przepis.

Na wstępie zaznaczę, że węzły tora dzielą się na kilka typów, z czego dwa nie grożą niczym nieciekawym osobom, które je prowadzą. Sprawdziłem to empirycznie prowadząc węzeł pośredniczący przez 4 miesiące przy konfiguracji opisanej w mini konfiguracji tora. Aby pomóc Chińczykom wymagana jest inna konfiguracja, ale także ona nie pozwala na nawiązywanie połączeń bezpośrednich, więc nie ma najmniejszych obaw, że ktoś coś zrobi nawiązując połączenie z naszego adresu IP i będziemy ciągani po sądach. Przy okazji – węzeł działa na słabym łączu 1024/256 kbit i słabym sprzęcie (PII 266 MHz, 64 MB RAM). Nie zauważyłem spowolnienia działania sieci czy odczuwalnego zwiększenia zużycia zasobów.

Aby pomóc Chińczykom musimy utworzyć tak zwany bridge-node, czyli węzeł mostkowy (brr, brzydkie tłumaczenie). Działa on tak, że przyjmuje połączenia przychodzące, a następnie przekazuje je do kolejnych węzłów (tylko i wyłącznie do kolejnych węzłów, nigdy bezpośrednio do celu). Jest o tyle pożyteczny, że nie jest widoczny na liście serwerów tora, a dane o nim są udostępniane zainteresowanym dopiero po wysłaniu maila na specjalny adres (dla zainteresowanych dokładny opis procedury uzyskiwania informacji o bridge-nodes.

Do rzeczy. Cała konfiguracja dla bridge-node składa się z 4 linii:

SocksPort 0ORPort 443               # port na którym nasłuchujemyBridgeRelay 1            # włączenie trybu bridge-nodeExitpolicy reject *:*    # blokada bezpośrednich połączeń wychodzących

Ja polecam – szczególnie posiadaczom słabszych łącz – na dodanie ograniczenia prędkości przesyłanych danych:

RelayBandwidthRate 20 KBytesRelayBandwidthBurst 30 KBytes

Trzeba też pamiętać o tym, by port na którym nasłuchujemy był dostępny z zewnątrz (publiczne IP lub przekierowanie na routerze). Zaleca się używanie popularnych portów (80, 443, itp.) – trudniej będzie je wychwycić i zablokować. Polecam też przeczytanie mojego poprzedniego wpisu na temat tora. Dotyczy co prawda innej konfiguracji, ale jest opisana część opcji.

Źródła: artykuł na heise-online, blog projektu tor, opis bridge-nodes na stronie projektu.

UPDATE: Tor posiada wersje dla większości systemów operacyjnych: OS X, Windows oraz Linuksa. tu możesz pobrać tora, a tu, dla wymagających tu więcej opcji. Jeśli chodzi o Linuksa, to zapewne znajduje się w repozytorium pakietów, z którego korzystasz.

UPDATE2: Nieco przydługi, ale ciekawy opis konfiguracji przekaźnika tora (dead link). Chyba głównie dla Windows przydatne – jakieś klikania opisane. 😉

Bezproblemowe odtwarzanie filmów w przeglądarce w Debianie.

W ciągu 10 minut zdarzyło mi się pomóc różnym ludziom na blipie odnośnie „niedziałania” multimediów na stronach pod Linuksem, więc może opiszę, jak mam to rozwiązane u siebie, bo SOA #1 (u mnie działa).

OK, może pomóc to za dużo powiedziane, ale blip ze względu na ograniczenie długości średnio się do sensownej pomocy nadaje. Napisałem, czego używam. Przy okazji, „w przeglądarce” też jest tu nieco mylące, bo de facto odtwarzam zewnętrznym programem, po kliknięciu w przeglądarce.

Przypadek pierwszy. Problem opisany tutaj, rozwiązanie podane tutaj.

Przypadek drugi. Problem opisany tutaj, rozwiązanie jest analogiczne (tu opis). Tzn. jeśli dobrze się zrozumieliśmy, bo zapytałem o dokładny link a dostałem taki.

Niestety, żaden z pytających nie dał znać, czy podane rozwiązanie pomogło, ani bezpośrednio, ani blipnięciem, więc komentarze będą cenne.

Jak mam rozwiązane u siebie? Primo, Iceweasel (czyli Firefox). Zwykły, standardowy, z Lenny’ego. Secundo, rozszerzenie MediaPlayerConnectivity. Tertio, mplayer i kodeki z Debian Multimedia (non free, kwestie licencyjne pomijam). Jako odtwarzacz wybrany gmplayer, pojawia się ikonka od rozszerzenia, wystarczy kliknąć na ikonce i film się odtwarza. Co prawda nie w przeglądarce, tylko w odtwarzaczu, ale co za różnica? Za to można powiększać i robić wszystkie różności, które robimy z filmem w zewnętrznym odtwarzaczu.

Nie ukrywam, że pomysł z MediaPlayerConnectivity nie wziął się z powietrza, a stąd. Z VLC nie testowałem. Swoją drogą polecam dodanie tamtego bloga do RSS – ciekawy z linuksowych.