-
1. Powitajmy nowy sprzęt na pokładzie! To 27 calowy monitor Philips Evnia 5000 oraz pad Pulse Cipher (Ciper! xD). Monitor jest zakrzywiony, pierwszy raz mam styczność z takim, i muszę powiedzieć, że to bardzo fajna sprawa. A lore “Cipera” jest taki, że ogólnie uwielbiam transparentne obudowy wszelkich sprzętów, więc już z tego powodu ten pad […]
-
Chyba 2012, a może 2016? Metadane nie zachowały się…
-
This time with PCB!
-
:)
-
Obwąchiwałem się z serwisem Codeberg od jakiegoś czasu. Nie miałem może silnego postanowienia migracji z GitHub i motywacji do niej[1], ale gdzieś tam taka opcja istniała. Nawet zrobiłem skrypt do backupu repozytoriów z GH i pisałem o Codeberg, na którym założyłem konto. Jednak pozmieniało się. Codeberg zmienił warunki korzystania z usług. Najpierw pojawił się zakaz utrzymywania repozytoriów, w których …
Czytaj dalej „Migracja, której nie było”
Artykuł Migracja, której nie było pochodzi z serwisu Pomiędzy bitami.
-
Jakie miasto, takie GTA. :)
-
(fotka w nagłówku jest mojego autorstwa) Inspiracją do napisania notki był ten wpis u btn’a. Pochodzimy z tego samego miasta, więc temat się trochę zazębi. :) Nie lubię wspominać czasów mojej młodości (bieda mentalna i ekonomiczna…), ale kafejki internetowe to na tyle ciekawy element krajobrazu przełomu lat 90/00, że można poświęcić temu kilka słów. (typowa […]
-
S erwis The Cert Graveyard to publiczny serwis, baza danych oraz inicjatywa społeczności bezpieczeństwa nakierowana na dokumentowanie, zgłaszanie i zwalczanie nadużyć związanych z cyfrowymi certyfikatami do podpisywania kodu (ang. code-signing certificates), które są wykorzystywane przez cyberprzestępców do uwiarygodniania złośliwego oprogramowania (ang. malware). Do połowy 2026 roku (serwis wystartował w styczniu 2025 r.) udokumentowano i zgłoszono […]
-
Całkiem niedawno napisałem, że zaczynam przygodę z Bandcamp, a już wygląda, że się nie polubimy. Może jestem zepsuty przez serwisy streamingowe i nowsze rozwiązania? Mam problem z UX/sposobem działania. Z tego co widzę, Bandcamp to w zasadzie sklep z muzyką. Taki oldschoolowy, gdzie można samodzielnie wyszukać muzykę, odsłuchać po kolei utwory. Wyszukiwanie jest dość toporne[1]. Niby są gatunki, niby są tagi, można …
Czytaj dalej „Bandcampowe problemy”
Artykuł Bandcampowe problemy pochodzi z serwisu Pomiędzy bitami.
-
Half a life as mgr. inż. (MSc/MEng)
-
Początkowo ta książka wydaje się mieć – mimo zakończonej chwilę temu wojny i ukazanych w tle problemów – optymistyczny wydźwięk. Rodzina, która przetrwała wojnę i Powstanie na podwarszawskiej wsi wraca do zrujnowanej stolicy i stara się zacząć od początku normalne – cokolwiek to oznacza – życie. Każdy z członków rodziny, mimo problemów i traum (ale po wojnie przecież każdy ma jakieś problemy, najważniejsze, że wszyscy żyją!) radzi sobie jak może, ale im dalej brniemy w treść książki, tym wszystko staje się coraz bardziej skomplikowane i depresyjne. Autorka książki zastosowała ciekawy zabieg – narratorem jest kolejno każdy z członków rodziny, więc poznajemy tę trudną historię z różnych perspektyw. 12-letnia córka – bardzo zaradna i wygadana dziewczynka, jej starsza siostra – nieszczęśliwie i beznadziejnie zakochana studentka, matka – przedwojenna nauczycielka, która znalazła nową pracę w redakcji warszawskiej gazety i ojciec – i przed wojną i po wojnie pracujący jako lekarz, wykonujący swoją pracę z wielkim oddaniem, ale przypłacający to wycieńczeniem fizycznym i psychicznym. Mnie do gustu przypadło najbardziej spojrzenie młodej Mirki – mimo chaosu, gruzów i śmierci młoda nie traci wytrwałości, chęci do działania ani pogody ducha. Mirka wydaje się myśleć tylko o rozwiązaniach, a nie o problemach i tym samym często te rozwiązania znajduje albo wychodzi bez szwanku z niebezpiecznych sytuacji – ale bywa i tak, że brutalna rzeczywistość przerasta 12-letnią dziewczynkę. Starsza siostra Mirki nie jest natomiast zainteresowana niczym poza próbami odzyskania uczuć swojego przedwojennego chłopaka (który ożenił się w czasie Powstania z inną dziewczyną i spodziewają się dziecka), a rodzice, zajęci swoimi codziennymi problemami i pracą siłą rzeczy nie widzą problemów córek, ani nawet tego, że ich małżeństwo się rozpada. Wszyscy dookoła – sąsiedzi, krewni i znajomi – próbują cokolwiek odbudować na zgliszczach Warszawy, w nowych realiach politycznych. Wszystko robi się coraz bardziej przygnębiające i prowadzi czytelnika do smutnego finału… Kiedy czytam autentyczne obozowe wspomnienia, wiem że w 99,9% przypadków dana sytuacja skończy się tragicznie. Tutaj zdecydowanie bardziej ma się nadzieję na szczęśliwsze zakończenie. Ta książka to beletrystyka, ale przecież nie o tęczowych jednorożcach, tylko o naprawdę trudnych pod każdym względem i niejednoznacznych czasach. I takie tragiczne rzeczy jak w finale książki przecież bardzo często się wtedy zdarzały – wojna zbierała ofiary jeszcze długo po jej zakończeniu. Także w sensie psychologicznym. Ale pewnie łatwiej pogodzić się z takimi sytuacjami podczas trwania wojny, niż tuż po jej zakończeniu… Polecam.
-
-
-
Zapraszam na podsumowanie rowerowego miesiąca ze zdjęciami z tras i garścią statystyk.
-
Nadszedł ten dzień, by zmigrować swoją strefę DNS do CloudFlare. Przejście odwlekałem nie wiem jak długo, ale w końcu się udało.
-
Jakiś czas temu w Polsce operatorzy wyłączyli transmisję danych 3G, więc mój modem przestał działać. Przestał więc też działać router GSM na Linuksie zbudowany w oparciu o niego i Raspberry Pi. Na dokładkę chwilę wcześniej padł hub USB zasilający RPi lub zasilacz od niego. Znaczy: trzeba coś zmienić. Zasadniczo opcje były dwie. Pierwsza, to kupno jakiegoś modemu z obsługą 4G, może używanego i reanimacja …
Czytaj dalej „Cudy na kiju”
Artykuł Cudy na kiju pochodzi z serwisu Pomiędzy bitami.
-
Wiosenna.
-
Jakiś czas temu Netflix, z okazji którejś rocznicy wejścia do Polski, dodał do oferty coś, co można nazwać klasyką polskiego kina. Filmy są w dobrej jakości, więc stwierdziłem, że odświeżę i nadrobię braki. Jednym z braków był Krótki film o zabijaniu. O filmie przypomniał mi ten artykuł. Nie jest w żaden sposób wyjątkowy, jest po prostu kompilacją informacji z innych …
Czytaj dalej „Krótki film”
Artykuł Krótki film pochodzi z serwisu Pomiędzy bitami.
-
-
Chyba 2018.
-
2016
-
To chyba tradycja, że w czerwcu zaniedbuję bloga? xD W zeszłym roku nie było żadnego wpisu, bo byliśmy w trakcie przeprowadzki, a w tym roku są tylko dwa wpisy z newsami. Głównym winowajcą jest tutaj pogoda, bo nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, kiedy na zewnątrz jest 40 stopni. Do tego robimy też pewne rzeczy […]
-
-
Po głowie chodził mi inny, mniej oczywisty tytuł, ale nigdy nie będzie takiego lata już wykorzystałem. Może to i lepiej, bo przecież wiele wskazuje na to, że takie temperatury jeszcze zobaczymy. Tymczasem w Poznaniu jutro prognozują 39 C, wiec tytuł upał stulecia powiedzmy, że pasuje. Ale czy na pewno jeszcze takie temperatury zobaczymy? Niekoniecznie, z kilku …
Czytaj dalej „Upał stulecia”
Artykuł Upał stulecia pochodzi z serwisu Pomiędzy bitami.
-
After about eleven months of using an AArch64 desktop, I decided to end that experiment.
-
-
Z tematem traumy pokoleniowej tak na poważnie zetknęłam się na terapii. Wcześniej coś tam słyszałam, ale nie sądziłam, że trauma pokoleniowa ma realny wpływ na moje życie. Jak i również życie moich rodziców – oraz innych osób z mojego pokolenia, i innych osób z pokolenia moich rodziców. Bohaterami książki są przedstawiciele tzw. drugiego pokolenia – czyli dzieci ocalałych z Holocaustu. To pokolenie zbiorczo nazywa się baby boomers i moi rodzice też rocznikowo się w nie wpasowali. Wiele osób być może sądzi, że historia obozów koncentracyjnych zakończyła się wraz z ich wyzwoleniem i ewentualnie utworzeniem na ich terenach miejsc pamięci. Niestety, przeżycie obozu koncentracyjnego nie oznaczało prostego “otrzepał.m się i żyję dalej”. Po wojnie ocalali (bez względu na narodowość) często nie mieli już do czego wracać. Ruiny spalonych miast i wsi, wymordowane rodziny, utracone mienie… Szczególnie boleśnie dotknęło to polskich Żydów, których przedwojenny świat został brutalnie wypalony (dosłownie) z korzeniami i szybko okazało się, że nie ma dla nich miejsca w nowej rzeczywistości. Niektórzy ocalali Żydzi wyjechali więc do Izraela, inni do USA, jeszcze inni próbowali usilnie jednak odbudować swoje życie w Polsce, niejednokrotnie ze strachu wyrzekając się swoich żydowskich korzeni – i na ogół z marnym skutkiem, zwłaszcza w obliczu roku 1968. Byli więźniowie obozów – wszyscy, bez względu na narodowość, tak naprawdę nigdy nie wyszli zza drutów. To skutkowało licznymi problemami natury psychicznej i emocjonalnej. Ale wtedy było możliwości, żeby cokolwiek z tym zrobić. W Polsce trzeba było zakasać rękawy i “brać się do roboty”, w Izraelu toczyły się krwawe walki. A znane współcześnie gałęzie psychiatrii i psychoterapii (oraz współczesne leki psychiatryczne) po prostu jeszcze wtedy nie istniały. Pojawienie się dzieci, tzw. drugiego pokolenia, dla wielu ocalałych miało oznaczać zwycięstwo nad nazistami i antysemityzmem. Jedni chętnie opowiadali dzieciom swoje traumatyczne historie – częstokroć je nimi przytłaczając, a inni milczeli do końca, zabierając do grobu wojenne tajemnice. Pokolenie baby boomers – zarówno w Polsce, jak i w Izraelu – dorastało w cieniu wojennej traumy rodziców i, mówiąc metaforycznie, obozowych drutów. Zresztą “wojna nigdy się nie zmienia” i nie trzeba było być więźniem obozu koncentracyjnego, żeby wyjść z tamtych czasów psychicznie poszatkowanym – czego dowodem byli na przykład moi dziadkowie. W przedstawionych w książce historiach można znaleźć wiele wspólnych punktów, ale każdy z rozmówców Mikołaja Grynberga musiał znaleźć własny sposób na uporządkowanie swojego życia i na uporanie się z wojennymi dramatami rodziców. A w dorosłość już dawno weszło trzecie pokolenie, które również bardzo często cierpi z powodu wojennych traum swoich dziadków (jestem tego żywym przykładem, chociaż długo nie byłam świadoma wielu spraw). Terapeuci z pokolenia millenialsów mówią o nas: “wszyscy jesteśmy ofiarami ofiar” – czyli pokolenia naszych rodziców… Którzy z kolei są ofiarami ofiar totalitaryzmów i drugiej wojny światowej. A trauma pokoleniowa sięga przecież znacznie dalej… I właśnie tego wszystkiego dotyczy książka “Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne”. Polecam bardzo, także millenialsom w kwestii zrozumienia własnej rodziny i własnych problemów psychicznych i emocjonalnych.
-
🐌
-
Dzisiaj chciałbym podzielić się kilkoma poradami dla moich rowerujących sióstr i braci w nadwadze.
-